Ulubieńcy miesiąca, książki

Ulubieńcy miesiąca, książki

Ten rok zaplanowałam sobie jako rok rozwoju, nie tylko szlifowania umiejętności, ale również w sferze psychologicznej. Poszerzanie horyzontu o czytanie książek daje mi nie tylko inspiracje do tworzenia nowych wpisów, ale również mogę dzielić się z Wami ciekawymi pozycjami. Pewnie już wiecie, że uwielbiam kryminały i mogę je czytać na okrągło i tak jest w tym przypadku. Grudzień poświęciłam na przeczytanie aż 5 kryminałów. Jesteście ciekawi, co ostatnio przeczytałam?


Kierując się wyborem książek, które zamierzam kupić, bardzo często czytam kilka linijek lub nawet pierwszą stronę jeszcze w sklepie, gdy mnie w pewien sposób zainteresuje, wiem, że ją wezmę. Niektóre z polecenia, niektóre z czystego przypadku i tak jest w tym wypadku, pięć pozycji wybranych zupełnie przypadkowo, które przenoszą Cię do innego świata. Zrozumienie działań ludzi pozwala poznać ich od strony psychologicznej. Jeżeli któraś książka Cię zainteresuje, bardzo chętnie je odsprzedam. (Można pisać w wiadomości mailowej).


ZYGMUNT MIŁOSZEWSKI, BEZCENNY 2 

 Zdecydowałam się na nią z tego względu, że jest to druga część i byłam bardzo ciekawa, co dzieje się dalej. Pierwszą część pochłonęłam bardzo szybko, sami mogliście przeczytać o tym w poprzednim wpisie z serii książkowi ulubieńcy (link). Doktor Lorentz, poszukiwaczka zaginionych dzieł sztuki z okresu II wojny światowej, jest na tropie wartościowych obrazów słynnych malarzy. Wspólnie ze szwedzką złodziejką, marszandem oraz oficerem służb specjalnych wyruszają w podróż, by znaleźć kolejne wskazówki, które mogą doprowadzić do obrazu "Młodzieńca". Nielegalne poszukiwania trwają w najlepsze, jednak czy udało się im znaleźć zaginione obrazy, czy "Młodzieniec" istnieje, dowiesz się z tej książki, którą serdecznie polecam. 


MIKEL SANTIAGO, ZŁA DROGA

 Pewnego dnia słynny rockman spędza czas w jednej z knajp podczas zakrapianego wieczoru. Jedna awantura przyczyniła się do jego powrotu autem do domu, wracając na drodze, którą jeździ bardzo często pojawia się mężczyzna, który wpadł mu na drogę. Chuck jest przekonany, że go przejechał i że umarł on na jego oczach, przerażony ucieka. Wyrzuty sumienia biorą jednak górę i wraca na miejsce zbrodni, jednak tam nie ma już potrąconego mężczyzny Co dzieje się dalej? Czy on faktycznie potrącił tego mężczyznę, a jeżeli tak, to co się z nim stało? 


DEAN KOONTZ, WIZJA

Każdy z nas kiedyś myślał o tym, by mieć jakąś supermoc. Ta kobieta ma, ona ma wizje, które nie do końca są pozytywne. Widzi to, co się wydarzy w przyszłości. Mary to kobieta, która wie co robisz i o czym myślisz. Wie do czego jesteś zdolny. Jej brat jest jej mentorem, jeżeli chodzi o sprawy, które bierze. Widzi skrzydła, co one oznaczają. Wracając do przeszłości nie jest w stanie sobie przypomnieć i nie chce tego, czy sama robi sobie krzywdę? Czy wizje zrobią jej krzywdę? Krótka książka, która pochłonie Twój czas i sam stwierdzisz, że nie zawsze "supermoc" może być dobra. 

MIKEL SANTIAGO, OSTATNIA NOC W TREMORE BEACH

Kompozytor Peter wynajmuje dom na jednej z plaż w północnej Irlandii, gdzie układa sobie na nowo życie po świeżym rozwodzie z żoną oraz chce uzyskać znów wenę twórczą, którą utracił przez sytuację życiową. Wracając do swojego domu od nowopoznanych przyjaciół, nawałnica połamała drzewa, które znalazły się na ulicy. Peter wyszedł z auta, by zabrać drzewo i przejechać, jednak nagle uderza go piorun i traci przytomność. Przez uderzenie pioruna zaczyna mieć wizje, w których widzi jak giną ludzie z jego najbliższego otoczenia, dzieci, sąsiedzi oraz kobieta, z którą łączy go coraz więcej. Każdego dnia wizje są coraz bardziej intensywne i nie jest w stanie rozróżnić rzeczywistości od wizji. Co się dzieje dalej? Sam się przekonaj. 

JP DELANEY, LOKATORKA

Historia, która dzieje się w dwóch okresach. Emma z przeszłości i Jane z teraźniejszości zdecydowały zamieszkać w idealnym mieszkaniu. Właściciel sam wybiera lokatora i stawia przed nimi ogrom warunków, na które nie każdy jest w stanie pójść na ugodę, żadnych książek, żadnych dodatkowych rzeczy. W domu nic nie można zmieniać, ma być idealne, czyli takie, jak stworzył je Edward Monkford, wybitny architekt specjalizujący się w projektowaniu idealnych domów. Przystojny Ed, coraz częściej pojawia się w domu kobiet, czy ma w tym jakiś cel? 
A Ty co ostatnio czytałaś?
Dlaczego jakość ubrań damskich jest gorsza niż męskich?

Dlaczego jakość ubrań damskich jest gorsza niż męskich?

Wszyscy musimy mieć w co się ubrać, dlatego kupujemy ubrania, kupowaliśmy i będziemy kupować. Coraz większe zainteresowanie modnymi ubraniami nakręcane jest przez rynek modowy, który co sezon tworzy nowe trendy. Podejście do ubrań a właściwie do jakości ubrań, dla każdego z nas jest określane przez inne czynniki. Oczekujemy czegoś innego, dlatego pojęcie jakości jest całkowicie indywidualne. Styczeń, nie tylko dla firm pod względem dochodowym, ale również dla konsumenta, jest doskonałym momentem na zrobienie zakupów odzieżowych.  Oczekujemy na promocje po okresie świątecznym, zaczynają się przedwiosenne wyprzedaże, na których możemy kupić praktycznie każdą rzecz w cenie znacznie obniżonej. Jest to idealny czas na uzupełnienie swojej garderoby.


Porównując asortyment sklepów a właściwie jakość produktów, które oferują zdecydowanie się różni. Jeżeli mówimy o ubraniach w damskich działach, możemy o wiele częściej znaleźć materiały gorszej jakości a mianowicie akrylowe swetry czy poliesterowe sukienki czy koszule niż na dziale męskim, gdzie o wiele częściej możemy zauważyć bawełniane koszule, wełniane czy kaszmirowe swetry. Właśnie tego brakuje mi w ubraniach oferowanych przez centra handlowe. Brakuje mi jakości. Naturalnych materiałów, które co prawda są droższe, ale nie dość, że o wiele zdrowsze dla naszego ciała, to jest w nich po prostu ciepło. Zatem dlaczego, jakość ubrań damskich jest gorsza od jakości męskich.

GORSZEJ JAKOŚCI TKANINY

Po słowie wstępu już możemy zauważyć i przytoczyć wiele sieciówek, które jakość damską uważają za gorszą niż jakość męska. Widać to gołym okiem, gdy patrzymy na dane ubranie. Począwszy od gorszych jakościowo tkanin, z których są produkowane nasze ubrania. Kiedyś nie patrzyłam na to, z czego wykonane są ubrania i jakie mają właściwości i właśnie miałam dwie pełne szafy zapełnione szmatami z akrylu czy poliesteru. Rzadko trafiał się lepszy egzemplarz, jednak nie dlatego, że był to zamierzony zakup, tylko raczej czysty przypadek. Do naszych szaf trafia dokładnie to, co oferują nam przeciętne sieciówki w centrach handlowych. Oferują nam słabą jakość. Nie da się ukryć, że mimo tego, że ceny ubrań idą w górę, ani trochę nie ma to współzależności z jakością.

Dla mnie zakupy w sieciówkach to zmora właśnie pod względem jakości i bylejakości. Doskonale wiem, czego chcę i jedyną drogą do posiadania ubrań takich, jakie mam w głowie, jest szycie ich samemu bądź przez wyspecjalizowanych krawców. Sprawdzam sklepy internetowe w poszukiwaniach swetrów z wełny merynosowej, tytuł brzmi "Wełniany sweter", czytam skład a tam 5% wełny, serio? Gorszą jakość widzimy na każdym kroku, tanie materiały, źle wykonana praca, wystające nitki, krzywe szwy czy odpadające guziki to tylko początek góry lodowej. 


DLA KOBIETY TO HOBBY

W porównaniu do mężczyzn, którzy mogliby na zakupy nie chodzić wcale, większość kobiet zakupy traktuje jako jedną z form relaksu. Jest to jeden ze sposobów na spotkanie ze znajomymi, na nagrodzenie siebie po ciężkim dniu albo nawet i gorszym, nagradzamy się kupowaniem sobie czegoś. Sprawia nam przyjemność, że możemy kupić sobie coś nowego taniej. Firmy tworzą dla kobiet, które lubią zakupy. Lubią wydawać pieniądze, duże ilości pieniędzy na tanie rzeczy. Masowa klientela lubi dostawać tanie rzeczy. Doskonałym przykładem na to są różne chińskie, tanie strony, gdzie można kupić wszystko (celowo nie wymieniam nazw) za grosze. Wolimy kupić 10 bluzek po 10 złotych, które przyjdą nam za jakiś miesiąc i ich jakość będzie wątpliwa niż jedną ale wykonaną z dobrej jakości bawełny, która przetrwa dłużej niż te 10 zakupionych w Azji. 

Tutaj raczej działa nasza mentalność, o wiele łatwiej wydać nam 6 razy po 50 zł, niż raz 300. Mimo że większość z nas ma podświadomie zakodowane to, że lepiej wydawać na rzeczy lepszej jakości i tak robimy inaczej. Mówimy, że wolimy oszczędzać i kupić coś raz a porządnie. Do niedawna sama byłam o tym przekonana, gdy nie musiałam stanąć z zakupem przed kasą. To co mówimy w internecie i to, o czym myślimy, może nie mieć zupełnie odzwierciedlenia w rzeczywistości. Stojąc przy kasie, podejmujemy często inną decyzję niż nasze wewnętrzne przekonania. 

CO NA TO TRENDY?

Zdecydowanie więcej kobiet niż mężczyzn (mowa o statystycznych kobietach i mężczyznach, nie pasjonatów mody) interesuje się modą i tym, co będziemy nosić zimą czy latem. Jak wiemy, rynek modowy zmienia się dosłownie z sezonu na sezon, co za tym idzie sklepy namawiają nas do wymiany całej swojej garderoby. Modne klientki niezależnie od tego, jak szybko trendy się zmieniają, zawsze w ich ubiorze będzie coś podobnego, co znajduje się na listach must have na nadchodzący sezon. Aby nie naruszyć za bardzo swojego budżetu, skoro ciągle musi coś kupować, bo trendy się zmieniają, te ubrania muszą być po prostu tanie. Gorszej jakości. 
Nie opłaca się dużym firmom produkować odzieży, która będzie lepsza pod względem materiałów. Zdecydowanie bardziej idą w ilość, niż jakość i tak wiedzą, że masowy klient to kupi, dlatego to się opłaca. Obniżenie jakości, wiąże się z obniżeniem ceny, co za tym idzie zwiększeniem osób zainteresowanych. By zarobić spore pieniądze firmy wolą produkować masowo, jednak jak dla mnie, nie tędy droga. Nieświadome klientki są łatwym celem dla firm i zdecydowanie częściej idą na ustępstwa jeżeli chodzi o jakość. 

Mam nadzieję, że wpis Ci się spodobał, koniecznie podziel się swoją opinią w komentarzu poniżej. Pokaż innym za pomocą przycisków poniżej, uświadom ich właśnie dlaczego jakość ubrań jest lepsza od bylejakości.
Żyj po swojemu.

Żyj po swojemu.

Siódmy dzień stycznia zaczynam zupełnie inaczej niż każdy inny. Leżę w łóżku u siebie w rodzinnym domu, wyciągam laptopa i zaczynam pisać, przeglądając media społecznościowe stwierdzam, że początek roku to czas, gdzie każdy próbuje zrobić z siebie kogoś, kim nie jest. Kupujemy karnety na siłownię, rzucamy palenie, przechodzimy na dietę z nadzieją, że będziemy na niej dłużej niż ostatnio i żyjemy tak przez kilka miesięcy, w głowie tworzymy zmiany, których chcemy się trzymać. Zmiany siebie. Nasze nowe postanowienia zapisujemy w pięknych kalendarzach notesach i notatnikach, z nadzieję, że będziemy je skrupulatnie uzupełniać i będziemy mieli pewnego rodzaju pamiątkę tego, co się działo w poprzednim roku.


Kiedyś też tak robiłam, kupowałam kalendarz i zapisywałam tam wszystko, dosłownie wszystko. Planowałam każde 15 minut swojego życia, by być jak najbardziej efektywną, jednak już po miesiącu okazywało się zupełnie inaczej. Po prostu szkoda było mi na to czasu, nie chciało mi się rozpisywać każdego zadania, każdego spotkania, wszystkiego. Właśnie w styczniu przyjmujemy życie innych. Robimy rzeczy, na które nie zawsze mamy ochotę, zmuszamy się do pewnych czynności gdy jednocześnie nie wychodzi to od nas samych a raczej od samej presji społeczeństwa na nadchodzące zmiany.

Każdy wokół nas zaczyna zmieniać swoje życie o 180 stopni i my idąc za owczym pędem robimy dokładnie to samo, bo nie chcemy odstawać od innych. Jednak na co to wszystko? W tym roku jedyne postanowienia, które sobie założyłam dotyczą bloga, a raczej tego, co powinno się na nim pojawić. Co do mojego życia, postanowiłam nawet tego nie zapisywać. Jedyne, czego oczekuję, to żyć po swojemu. Robić dokładnie to, co chcę. 

Widzimy te idealne ciała "instagramowych" ludzi, piękne posiłki i idealnie zrobiony makijaż i chcemy dokładnie tego samego. Chcemy móc się pokazać innym, nie patrząc w tym momencie na siebie i swoje potrzeby. Nie widzimy tego, że robimy z siebie zupełnie inną osobę niż jesteśmy na co dzień. Patrzymy na spełnione marzenia innych i chcemy mieć to samo. Szkoda tylko, że potrzeby każdego człowieka są inne. Droga każdego człowieka jest inna i każda osoba, żyje inaczej. Żyjemy inaczej, to dlaczego by nie żyć tak, jak chcemy wewnątrz. 

Dlaczego by nie żyć tak, jak po prostu chcemy. Chcesz poświęcić swoje życie na pomoc innym, zrób to. Chcesz zdobywać szczyty gór, zrób to. Chcesz leżeć w łóżku i czytać książki, zrób to. Chcesz tworzyć małe ręcznie wykonane maskotki, zrób to. Zrób dokładnie to, na co masz ochotę. Kieruj się swoją intuicją i żyj po swojemu. Spełniaj swoje oczekiwania a nie oczekiwania innych. Zacznij zajmować się sobą i poświęcaj czas na swój rozwój i pracę nad własną osobą. Polepszaj się, po swojemu. Tak samo jak żyj, ale po swojemu. 

Niech nikt nie zawładnie Tobą tak, jak możesz sam zawładnąć sobą. Bądź kimś, kogo sam będziesz podziwiał. Stań się swoim motywatorem, autorytetem i dumą. Bądź dumny z tego, że żyjesz po swojemu i spełniasz swoje potrzeby, oczekiwania i pragnienia a nie innych. Indywidualność persony przekłada się na jej ciekawość.  

Obserwatorzy

Copyright © 2014 Kasia Basara , Blogger