Na podstawie naszej przeprowadzki opowiadam, czy zmiany są dobre.



Wrzesień zdecydowanie należał do jednych z najcięższych miesięcy w moim dotychczasowym życiu, nigdy bym nie pomyślała, że wezmę na siebie tyle obowiązków, które zajmą mi tyle czasu, że nie starczy mi go na sen. Zmęczenie, które pojawiło się już w połowie miesiąca i inne okoliczności wpłynęły na to, że pisanie stało się dla mnie męczarnią a sklejenie tekstu zajmowało kilka dni. Niektóre aspekty życia pozostają niezmienne, jednak co do innych chętnie coś zmieniam. Zmiany, bo właśnie o nich mowa są jedną z niewiadomych w naszym życiu, bo nigdy nie jesteśmy w stanie przewidzieć, jak wszystko potoczy się dalej. 


Często boimy się coś zmienić w swoim życiu, bo obawiamy się tego, że nie poradzimy sobie w nowej sytuacji. Nie zmieniamy swojej stałej pracy w której niemiłosiernie się nudzimy i nie spełnia ona naszych oczekiwań zarówno finansowych jak i rozwojowych, bo nie chcemy takiej niewiadomej, czy będzie gorzej, czy będzie lepiej i wolimy coś co znamy i wiemy, że pensja pojawi się na naszym koncie każdego 10 dnia miesiąca niż szukać nowej pracy, chodzić znowu na rozmowy, stresować się zatrudnieniem, czy pensja będzie odpowiednia i inne rzeczy, które dodatkowo wpływają na nasz stres. Nie chcemy rozpocząć pracy na swoim, bo boimy się, że sobie nie poradzimy, że nie będziemy mieć dochodów i, że nie podołamy nowym obowiązkom, które się pojawią i wolimy zostać na nisko obsadzonej posadzie w firmie z przeciętną pensją niż spróbować zrobić coś swojego. 

Sama kiedyś pracowałam w takiej firmie, gdzie pomimo tego, że atmosfera była naprawdę dobra, miałam zatrudnienie, pensja była przelewana na czas i niby wszystko z pozoru wygląda dobrze zastanawiałam się, czy aby na pewno na wszystko mi starczy. Podjęcie decyzji o odejściu było dla mnie z jednej strony oczywiste a z drugiej bardzo trudne, bo ta niewiedza, czy znajdziemy coś później i czy aby nie będzie gorzej, była gdzieś z tyłu głowy i nie dawała o sobie zapomnieć, jednak pewnego dnia powiedziałam dość i podziękowałam za współpracę po kilku miesiącach. Nie uwierzycie, ale odetchnęłam, odetchnęłam z ulgą, gdy odeszłam i otworzyły się przede mną nowe możliwości. Nic mnie nie trzymało. Oczywiście wątpliwości są zawsze, jednak zmiany nieważne, czy duże czy małe, zawsze są dobre. Po czasie zauważamy, że to, co zrobiliśmy przyczyniło się do tego, że jesteśmy zupełnie innym człowiekiem, inaczej patrzącym na niektóre aspekty życia. W moim przypadku ta praca pokazała mi, na jakie warunki finansowe nigdy się nie godzić. Nikt z nas nie chce się zastanawiać, czy wypłata, którą otrzymacie na konto starczy Wam na przeżycie miesiąca. 

Na swoim fanpage’u na Facebooku, do którego bardzo serdecznie Was zapraszam, w jednym z ostatnich wpisów powiedziałam Wam o tym, że u mnie sporo się zmienia. Zapomniałam delikatnie o tym, że podczas zabieganego wrześniowego miesiąca czeka nas jeszcze szukanie mieszkania i cała otoczka związana z przeprowadzką. Gdy pierwszy raz przeprowadzaliśmy się do Łodzi nasze potrzeby były zupełnie inne niż te, które postawiliśmy sobie przy zmianie mieszkania. Teraz leżę wygodnie pod kocem na swoim narożniku w swoich nowych czterech kątach, które zdecydowanie odbiegają od tego, jak mieszkaliśmy wcześniej. Po daniu wypowiedzenia mieliśmy kilka tygodni na znalezienie nowego lokum i gdy zostały nam dwa tygodnie zastanawialiśmy się, czy będziemy mieli gdzie mieszkać. I bum. Mieszkanie weszło i od razu było już nasze. Nigdy, ale to nigdy nie czułam takiej ulgi, gdy podpisywaliśmy umowę z właścicielami. Kolejna zmiana w naszym życiu, która sprawia, że trochę inaczej patrzymy na siebie, na otaczający nas świat. 


I gdy patrzę na zmiany wstecz w zupełności nie wstydzę się tego, jakie decyzje zostały podjęte, wręcz rozpiera mnie duma, która ukazuje, że kierunek obrany jest jeszcze lepszy od wyobrażenia w głowie. W obawie przed tym, co będzie, nie kierujemy się logiką, kierujemy się zmieniającymi się emocjami. Emocjami, które nie dają nam możliwości ocenić, czy to co chcemy zrobić jest dobre, czy złe. Próba sama w sobie daje pogląd a zmiana sama w sobie daje możliwości.

Mimo strachu przed nieznanym, mimo tego, że inni na Ciebie patrzą inaczej i mimo tego, że stawiamy przed sobą jeszcze wyżej ustawioną poprzeczkę, którą z czasem przeskoczymy. Zmiany popychają nas do ciągłego rozwoju, którego ja tak bardzo potrzebuję. Straszny wrzesień poszedł już w zapomnienie a przed nami nowy miesiąc, w którym możemy podjąć się jeszcze więcej zmian na naszym życiu. I to nie od poniedziałku, ale od już, od zaraz.

2 komentarze:

  1. zmiany są dobre :) chociaż czasem decyzje o ich przeprowadzeniu podejmuje się bardzo trudno ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wartościowy wpis, jak zawsze. Zmiany są dobre i potrzebne w życiu. Nie raz tkwimy w czymś co nas nie interesuje czy nudzi tylko dlatego, że boimy się zmian. Sama tego doświadczyłaś gdy zwolniłaś się z pracy. Ja ten "etap" również mam za sobą. Cięzko jest coś zmienić ale gdy się już to zrobi to czuje się ulgę i motywację do dalszych zmian i działań.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Copyright © 2014 Kasia Basara , Blogger