Listy „to do”, zrób lepiej, nie więcej.

Właśnie niedawno wróciłam z pracy i zamiast usiąść i wygodnie odpoczywać zajadając się pyszną zrobioną przeze mnie tartą z bananami i kiwi na czekoladowym spodzie, przede mną trochę więcej zaplanowanych zadań. Napisanie właśnie tego wpisu, który czytasz i jeszcze godzinna nauka angielskiego. Staram się, by mój dzień nie polegał tylko na pracy i spaniu, ale na zrobieniu czegoś dodatkowego, czegoś lepiej, co pozwoli rozwijać przy tym siebie i stawić siebie wyżej na schodach swojego sukcesu. Jak już ostatnio pisałam sukces niejedno ma imię, więc czym jest dla Ciebie możesz przeczytać TU


 Popularne stały się listy „TO DO”, które z jednej strony są bardzo dobre, bo zachęcają ludzi do robienia coraz to więcej rożnych rzeczy, bo głupio tak zostawić tam wolne kartki i fajne uczucie ogarnia nas na koniec dnia patrząc na poskreślane zadania, które udało nam się wykonać. Sama bardzo często stosuję tę metodę, do zaplanowania sobie działań, ale z drugiej strony… No właśnie.
Staramy się robić coraz więcej często nie zwracając uwagi zupełnie na jakość tego, co mamy wykonać, bo po prostu czekamy z niecierpliwością aż będziemy mogli odhaczyć z ogromną satysfakcją kolejną wykonaną rzecz na naszej liście zadań do zrobienia. I w głowie mieć „Tak, zrobiłam kolejną rzecz, jest super, co następne?”. 

Czytając przykładowe listy „TO DO” widzimy masę rzeczy, które każdego dnia stawia sobie dana osoba, ale czy faktycznie ilość idzie w parze z jakością? Mogę to porównać do kilku ubrań gorszej jakości, ale zdecydowanie tańszych, do jednej, fantastycznej jakości, ale droższej. Robimy wiele rzeczy byle jak, zamiast skupić się na jednej a dobrze. Daje nam to oczywiście poczucie, że robimy wiele, jednak nie patrzymy na to, jak to robimy.

Odkąd mam wakacje i takie przedmioty jak np. angielski nie będą już widziane na moim kierunku, podchodzę do niego zupełnie inaczej. Wcześniej były jedną z pozycji na liście rzeczy do zrobienia, o treści „napisz streszczenie, napisz cv, naucz się słówek” itp. i było to robione tak, by po prostu mieć z głowy, ale odkąd wiem, że zamierzam używać tego języka inaczej moja nauka wygląda inaczej. Tak, uczę się w wakacje. I nie, nikt mnie nie zmusza. Wygląda to tak, że po prostu siadam i przez dokładnie godzinę zamykam się w danym temacie, raz taki, raz inny, najpierw podstawy, później rozszerzenia tematu. I tak codziennie. Czy to sprawia, że mój angielski jest lepszy? Zdecydowanie. 

Czy robię lepiej, nie więcej? Zdecydowanie tak. 



Robienie nie polega na tym, że po prostu to robimy, ale polega na tym, by robić to, jak najlepiej możemy. Zabrzmiało nutką perfekcjonizmu, który jest zły czy dobry? W tym wypadku dobry, bo jeżeli za jakiś czas wrócę do tego wpisu i będzie on dla mnie dalej dobry, nie będę się rozwijać, będę stać w miejscu. Bo zawsze możemy zrobić coś lepiej, im więcej coś robimy, tym lepiej nam to wychodzi, więc za jakiś czas wrócę do tego wpisu i będzie on dla mnie beznadziejny. 

Bo chcę się rozwijać i robić rzeczy lepiej, nie więcej. 

PYTANIE: Co Wy na to, by wyprodukować własnoręcznie zrobiony planer, gdzie możecie zapisywać sobie najważniejsze rzeczy do zrobienia i planować swój sukces dzień po dniu? 

5 komentarzy:

  1. Mnie osobiscie podoba mi się prowadzenia bullet jouralu, ale brakuje mi czasu, aby estetyczie go prowdzic :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Często robię sobie takie listy w pracy, ponieważ zwyczajnie mam za dużo na głowie i pewne rzeczy mi umykają. Zauważyłam, że działa to na mnie motywująco i udaje mi się w tym samym czasie zrobić znacznie więcej :). Czy ilość tu przekłada się na gorszą jakość? Staram się, aby tak nie było.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam bardzo duży problem z systematycznością i motywacją, nawet takie listy mnie nie przekonują do zrobienia czegoś. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne to! ostatnio myślałam dużo o takim planerze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię planery na kartce a4, co prawda nie mam wiele czasu na planowanie, ale ogólny przegląd miesiąca mi wystarcza :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Copyright © 2014 Kasia Basara , Blogger