To, że jestem online, nie oznacza, że masz mnie oceniać.

Odkąd opublikowałam kilka lat temu pierwszy wpis na starym blogu, wiedziałam, że narażam się na krytykę innych osób, jednak patrząc na to teraz nie wiedziałam, że na taką skalę i mogę stwierdzić, że ludziom się poprzewracało w dupach. Czują, że mają pełne prawo do oceny kogoś, tylko dlatego, że publikuje coś w internecie czy innych mediach, pokazuje to innym i wydaje im się, że każdy ma prawo ocenić jego, jako człowieka. Nie raz spotkałam się z nic niewnoszącymi komentarzami typu: „jesteś brzydka”, „jesteś głupia” czy „za kogo Ty się uważasz”. Nikt nie widzi problemu napisać czegoś takiego, szczególnie anonimowo.

 Zdjęcia: Anna Lignarska

Oczywiście zaraz posypią się komentarze, że istnieje coś takiego jak wolność słowa i każdy się tym broni, owszem istnieje, jednak nie daje Ci to przyzwolenia na upokarzanie kogoś czy poniżenie, istnieje pewna granica. Konstruktywna krytyka nie ma nic wspólnego ze stwierdzeniem, że jesteś brzydka. Nigdy w żadnych rozmowach twarzą w twarz nie spotkałam się z wyśmianiem tego, czym się zajmuję, co robię w internecie, wręcz przeciwnie. Towarzyszy mi wsparcie i cieszę się, że są osoby, które nawet podpowiadają, co może się tam znaleźć. W internecie o wiele łatwiej jest krytykować drugiego człowieka, bo czujemy się bezkarni, natomiast w rzeczywistości nikt nie podejdzie do drugiej osoby i nie wytknie tego, co mu się nie podoba. Ciekawe dlaczego na żywo nie jesteśmy w stanie skrytykować kogoś, natomiast w internecie już przychodzi nam to z łatwością.

Często zdarza się tak, że większość czasu spędzamy na bycie online niż na faktycznym istnieniu wśród ludzi, dlatego wydaje nam się, że nasza opinia jest najważniejsza i mamy prawo komentować wszystko wszędzie, zwracając szczególną uwagę na te negatywne komentarze. Nie widzimy nic złego w tym, że wytykamy komuś jego wady (nie każdy jest odporny na krytykę, nie każdy przyjmuje ją dobrze) nie przejmując się zupełnie tym, co czuje druga osoba.

Pokazując coś w internecie, nieważne co to będzie, czy to będzie Twój wpis na blogu, Twoja kolekcja ubrań, Twoja twarz, Twoje ubrania, Twoje ciało zawsze będzie dla innych „za mało”. Pewnie spotkaliście się z nieprzychylnymi komentarzami osób, które wymagają od innych to, czego sami nie mają. Zapominają o tym, że zamiast ocenić kogoś, powinni ocenić siebie.

Mówiąc ogólnie, mamy w dupie nasze uczucia. Nie patrzymy na to, czy komuś zrobimy krzywdę, czy faktycznie jest to prawdą i czy ktoś może nie czuć się urażony. Mamy to gdzieś. Ważniejsze jest, by sprowadzić kogoś do parteru, jeżeli chce zrobić coś więcej, ale ja NIE ZGADZAM SIĘ NA TO.
Mam dość chamstwa i wiecznej krytyki osób, które nawet Cię nie widziały a już tym bardziej nie rozmawiały z Tobą na poważniejsze tematy. Możecie oceniać moją pracę, moje wpisy, możecie nie zgadzać się z moimi decyzjami czy opiniami, ale ocenianie mnie po wyglądzie lub próby uprzykrzenia życia bezsensownymi komentarzami to po prostu bycie chamem.

9 komentarzy:

  1. Zgadzam się! Też jestem przeciwna takiemu chamstwu. Szczerze, to lubię gdy ktoś mnie KONSTRUKTYWNIE skrytykuje i powie mi co zrobiłam źle, daje mi to nie raz do myślenia i uczę się na swoich błędach. Ale gdy widzę po prostu hejt to aż mnie skręca. Bezsensowne komentarze osób, które chcą chyba tylko (przez takie zachowanie) poprawić sobie samoocenę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak, masz całkowitą rację. Też spotykam się z takimi komentarzami. Pamiętam jak miałam pierwszego bloga, na którym często zdarzyły mi się komentarze tego typu - oczywiście anonimowe. Z biegiem czasu się poddałam. Usunęłam bloga mimo, że dobrze prosperował, bo wysiadłam psychicznie. Od jakiegoś czasu pojawiłam się znów, a razem z powrotem komentarze bez głębszego sensu, ale teraz już się nimi nie przejmuję. Wydaje mi się, ze ludzie po prostu lubią sprawiać przykrość innym nie wnosząc do ich życia konstruktywnej opinii tylko beznadziejne słowa, kompletnie nic nie znaczące. Nie ma się co przejmować, a najlepiej ucierać im nosa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. w stu procentach się zgadzam! bardzo dobry post! moze komuś da coś do zrozumienia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się! To jest właśnie problem naszego społeczeństwa. Na pierwszym miejscu wszystko oceniamy, zamiast poznać...

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma co się przejmować takimi komentarzami.. Czasem mi się wydaję że ludziom się w głowach poprzewracało.. W gimnazjum moi rówieśnicy bardzo 'lubili' mnie hejtować. Szczerze mówiąc to do tej pory nie rozumiem dlaczego zgotowali mi takie piekło jakie przeżyłam w tamtych czasach. Ale z drugiej strony jestem im wdzięczna za to bo gdy wyszłam z mur tamtej szkoły i poszłam do liceum stałam się silniejsza i takie opinię na mój temat jak "jesteś brzydka czy głupia" po pierwsze nie miały już miejsca, a jak by nawet miały to już naprawdę dla mnie by nie robiły wrażenia.. Szczerze mówiąc dużo by o tym pisać, nie wiem dlaczego zdecydowałam się napisać tu takich komentarz. Najprawdopodobniej pewnie dlatego że wciąż to w jakimś stopniu człowieka boli. Ci hejterzy chyba nie zdają sobie sprawy z tego że mogą drugiego człowieka po prostu skrzywdzić... Świetny post, trzeba mówić o takich sprawach głośno! Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma co się przejmować takimi komentarzami, najlepiej poblokować wszystkie anonimy:) ja tak zrobiłam i mam spokój:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hello ! just an invitation to join us on "Directory Blogspot" to make your blog in 200 Countries
    Register in comments: blog name; blog address; and country
    All entries will receive awards for your blog
    cordially
    Chris
    http://world-directory-sweetmelody.blogspot.com/
    Hello ! just an invitation to join for the community. This allows you to promote your website and publish articles
    https://plus.google.com/u/0/communities/109662684129677096983

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nienawidze takie chamstwa ale jest go coraz wiecej yhhh :(

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/06/futrzana-kamizelka-czy-tylko-na-jesien.html

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Copyright © 2014 Kasia Basara , Blogger