Ciało zmienisz za pieniądze, umysłu już nie, czyli trochę inaczej o akceptacji siebie.

Mogłabym napisać kolejny z tysięcy wpisów na temat tego, jak zacząć akceptować siebie i zwiększyć swoją pewność siebie, bo niby jestem na to dobrym przykładem, ale nie chcę. Mogłabym napisać Ci jak to akceptacja siebie jest kluczem do osiągnięcia szczęścia i zadowolenia z siebie, ale nie chcę. Powiem Ci tylko, że nie robiąc nic nie tylko ze swoim ciałem, ale i umysłem stoisz w umysłowym korku, który ani trochę nie popycha Cię do przodu.

Boimy się tego, co powiedzą inni, czy zaakceptują nasze decyzje, wybory, które często niewiele wspólnego mają z ogólnie przyjętymi "normami" określającymi, co jest jeszcze do zaakceptowania a co niekoniecznie. Ograniczamy się, bo nie wiemy jak ktoś zareaguje na nasze zachowanie.

Zdjęcia: Anna Lignarska


Czy ja faktycznie lubię siebie?

Zaczęłam się zastanawiać nad tym, czy ja lubię siebie, to jak wyglądam, jaki mam sposób bycia i czy mogę cokolwiek powiedzieć na tematy, na które się wypowiadam. Czasem tak, czasem nie. Szczególnie, gdy ubrudzę założoną chwilę temu ostatnią sukienkę i nie mam co na siebie włożyć albo gdy przez chwilę nieuwagi muszę zaczynać coś od nowa, jednak większość sytuacji przyczynia się do tego, że tak, lubię siebie, ale nie za sprawą wyglądu, tylko tego w jaki sposób podchodzę do swojego życia, ciała a przede wszystkim umysłu.

We wpisie możesz zobaczyć zdjęcia, które chodziły mi po głowie już od paru lat, jednak nie byłoby ich gdybym do nich nie dorosła. Kobiecość ma wiele wymiarów i to właśnie tę stronę sensualną chciałam na nich pokazać w sposób smaczny. Mimo że ciało dojrzałe, umysł nie zawsze i dopiero w wieku 21 lat zdecydowałam się na odważniejsze krok w swojej głowie znając już swoją wartość do tego stopnia, że nie poczuję się urażona, skrępowana czy wyśmiana, nastawiając się na krytykę osób, które często potrafią tylko mówić.

Chcemy coraz więcej, coraz szybciej i coraz lepiej, dlatego na to, co było często patrzymy z niechęcią. Bo chcemy robić wszystko jak najlepiej a jeżeli nie wychodzi to nasza pewność siebie spada niczym człowiek skaczący ze spadochronem.


Ciało zmienisz za pieniądze, umysłu już nie. Gdy byłam mała ogromnym upokorzeniem dla mnie było, że musiałam nosić okulary przez swoją wadę wzroku, dało się temu zaradzić i nosiłam soczewki. Później patrzyłam na piękne proste zęby innych i było mi wstyd, że moje niekoniecznie takie są, założyłam aparat ortodontyczny. Posiadając pieniądze jesteśmy w stanie poprawić każdą część naszego ciała do stanu "idealnego", ale czy wtedy będziemy czuć się lepiej? Bez zmiany swojego nastawienia, nigdy.

Osiąganie sukcesu powinieneś zacząć od swojej głowy, by była jak najbardziej uporządkowana. Bez wstydu, bez ograniczeń, bez zbędnych toksycznych osób, które ciągną Cię w dół, bez zbędnego słuchania wywodów innych, jaki to jesteś zły. Sukces zaczyna się w Twojej głowie, przełożenie go na rzeczywistość pokaże Ci, że możesz osiągnąć sukces też w życiu.

Dlatego skończ gadać o tym, jaki jesteś nieudolny, zły tylko weź kartkę i zapisz wszystko, co Cie denerwuje i zacznij krok po kroku to niwelować. Wkurza Cię to, że masz krzywe zęby, idź do odpowiedniego lekarza. Wkurza Cię, że czegoś nie umiesz, idź i się naucz. 

6 komentarzy:

  1. Zdjęcia przepiękne. Bardzo sensualne i w żadnym wypadku nie niesmaczne ;) Ja kiedyś miałam ogromne kompleksy. Nie tylko na punkcie swojego wyglądu, ale i charakteru. Tak bardzo byłam zakompleksiona z powodu swojej nieśmiałości, że jeszcze bardziej zamykałam się na innych ludzi. Nie mogę powiedzieć, że w pełni siebie zaakceptowałam, ale wciąż staram się nad tym pracować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie wszystko zależy od naszego umysłu i jeśli nie zaakceptujemy siebie i nie zmienimy swojego myślenia, będziemy ciągle narzekać na los to nasze życie będzie szare i nie osiągniemy tego co chcemy...
    Bardzo wartościowy post :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsze to zaakceptować siebie w kwestii wyglądu i cech które posiadamy. Resztę można już dostosować :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie... ciągłe zastanawianie się .... To do niczego nie prowadzi. Taki przekaz jest w moim najnowszym wpisie. www.wrobelprzemek.pl

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Copyright © 2014 Kasia Basara , Blogger