(Nie)idealny moment.

Wracając dziś z poczty z zamówioną kilka dni temu paczką na moje przyszłe małe marzenie, które zrealizuję już w niedługim czasie zaczęłam się zastanawiać, czy to aby nie za wcześnie na zrobienie czegoś takiego, czy zdążę wszystko zrealizować, czy uda mi się odpowiednio tym zarządzać i czy dam sobie sama radę. Doszłam do wniosku, że nie ma idealnego momentu na podjęcie tego ostatecznego kroku, który ma przesądzić o tym, co chcesz robić. Nigdy nie będzie w 100% przygotowani na coś nowego, bo nie wiemy, czego mamy się spodziewać. I dokładnie tak samo jest w życiu. 

Nawet pisząc dla Ciebie dzisiejszy wpis czuję, że nie jest to dobry czas na to, bo mogłabym robić zupełnie inne rzeczy. Nie dlatego, że mi się nie chce, jednak czuję że w innym czasie mogłabym ten tekst napisać zdecydowanie lepiej, dać Ci więcej przykładów czy przygotować go inaczej, ale mimo wszystko zdecydowałam się napisać go teraz, bo nie zamierzam czekać na idealny moment, który nigdy nie nastanie. W myśl zasady zrobione jest lepsze od doskonałego i nie mam tu na myśli bylejakości, której nie cierpię, ale fakt, że zawsze można coś poprawić, coś zmienić.  



ODWLEKANIE W NIESKOŃCZONOŚĆ

Znam masę ludzi, którzy chcieliby zrobić wreszcie coś swojego założyć własne firmy, napisać książkę, schudnąć, przytyć, zacząć ćwiczyć czy znaleźć pasję, jednak odwlekają to, bo czekają na właśnie ten idealny moment, aż wszystkie czynniki będą perfekcyjne. Świat próbuje nam wmówić, że ciągle robimy za mało, za mało wiemy, za mało mamy doświadczenia, za mało pieniędzy, za mało wszystkiego. Czekamy na to, kiedy będziemy mieć wystarczająco dużo czasu, będziemy mieć ukończone wszystkie możliwe kursy, uzbieramy odpowiednią ilość pieniędzy i wtedy możemy zaczynać. Jednak wiemy, jak to wygląda w praktyce, nawet jeżeli wszystko mamy zaplanowane i idzie po naszej myśli, coś musi się zepsuć i nasz idealny moment nie nastaje nigdy. 

I to nie jest tak, że to my nie jesteśmy w stanie czegoś zrobić, ale wszyscy próbują nas w tym utwierdzić i podejrzewam, że dlatego większość ludzi nawet nie próbuje zrobić czegoś inaczej. Pomysły pozostają w naszej głowie i tam umierają, dlatego, bo ktoś próbuje nam wmówić, że się nie uda, że jeszcze za mało wiemy, że nie poradzimy sobie albo że komuś się nie udało to Tobie też może się nie udać.

HIPOKRYZJA

Może i otrę się tu o hipokryzję, jednak sama czekam na ten czas, gdy wreszcie będę mogła Ci powiedzieć o tym, co planuję zrobić, jednak by tego dokonać, czekam aktywnie. Tak, dobrze przeczytałaś, czekam aktywnie. Co to dla mnie znaczy? Że podjęłam kroki, by nauczyć się różnych rzeczy, przyjęłam czas do testowania tego i potrzebuję nakładu finansowego na spełnienie mojego małego marzenia. 

Sama mówię Ci o tym, byś przestała stać w miejscu i czekała na idealny moment, gdy sama „nie robię nic w tym kierunku”, wręcz przeciwnie. Robię, tylko po cichu. Przestałam czekać na idealny moment i zaczęłam robić coś innego, coś co mnie pochłania i ciągle zagłębiam wiedzę z tego tematu. Zaczęłam tworzyć rzeczy, które wcześniej miały tylko swoje istnienie w mojej głowie, a teraz przekładają się na rzeczywistość. Nie od razu Rzym zbudowano, ktoś musiał najpierw to przemyśleć, dlatego rozpisz swoje cele na bardzo szczegółowe małe zadania, które po jakimś czasie doprowadzą Cię do tego, że uznasz, że już masz to, co chciałaś. 


TYLKO TY

Przestań myśleć o tym, że zrobisz to po studiach, jak będziesz mieć dużo pieniędzy, jak urodzisz dzieci, jak wybudujesz dom, tylko zacznij działać już dziś. Im wcześniej zaczniesz robić to, co chcesz, tym wcześniej będziesz mógł pochwalić się swoimi efektami. 

Jeżeli Ci się nie uda to co, przecież nic się nie stanie. Nikt nie wyśmieje Cię dlatego, że nie udało Ci się prowadzić firmy, że nie skończyłaś swojej książki, że nie zacząłeś ćwiczyć. Tak strasznie boimy się porażki, że nawet nie próbujemy, co już skazało nas na niepowodzenie. 



I kiedy uznasz już, że nie ma tego idealnego momentu, który zadecyduje za Ciebie, że to już czas, weź sprawy w swoje ręce. Weź swoje życie w swoje ręce i zastanów się czego tak naprawdę chcesz i o czym marzysz a później po to sięgnij. Przecież nic nie stoi na przeszkodzie na spełnianie swoich marzeń. Stwórz sobie warunki jeżeli ich nie masz, przygotuj się, uwierz mi, że to też jest krok do przodu i zacznij robić swoje dla siebie. 

Jeżeli spodobał Ci się wpis koniecznie podziel się swoim zdaniem w komentarzu, będzie mi niezmiernie miło, gdy pokażesz ten post innym za pomocą przycisków poniżej. Dodatkowo zachęcam do zajrzenia do moich innych wpisów na blogu.

5 komentarzy:

  1. Och no właśnie... kurczę ja to mam taki problem , że właściwie to nie lubię zmian i dlatego też lubię niektóre ważne decyzję odwlekać. Usypiam je na moment licząc że obudzę je w miarę potrzeby i musu :) Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Racja, nigdy nie ma idealnego momentu zawsze jest coś nie tak i mogło być lepiej. Sama własnie kieruje się tą zasadą, że lepiej robić coś a nie czekać aż "będzie lepiej". Samo nic się nie zrobi więc jeśli mamy marzenia powinniśmy o to walczyć i się starać chociaż małymi kroczkami do tego dążyć. Czekam z niecierpliwością na to co planujesz!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiecznie czekamy na idealny moment bo obawiamy się zmian. Wiadome, że jeżeli zamierzamy przedsięwziąć środki do realizacji naszego celu to trzeba będzie wziąć się w garść i zacząć działać. Zrezygnować z obejrzenia kolejnego sezonu serialu, odstawić ulubione ciastka, wstać wcześniej aby iść pobiegać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny tekst, bardzo trafny! Dał mi dużo do myślenia. Nie ma przecież idealnego momentu <3 Będę tu zaglądać częściej, a tymczasem idę czytać kolejne wpisy <3
    W wolnym czasie zapraszam na mojego bloga :)
    nsztegner.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Matko, jaki ten post jest prawdziwy. Ja zawsze wszystko odwlekam, bo nigdy nie jest "ten czas". Lecz Ty mnie przekonałaś, że nigdy on tak naprawdę nie nadejdzie. Post zapisuje, a bloga obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Copyright © 2014 Kasia Basara , Blogger