Kiedyś się tego wstydziłam, dziś jestem z tego dumna.

Wstyd to przedziwne uczucie, które towarzyszy nam na różnych etapach życia. Przypominając sobie w głowie te sytuacje, które z pozoru mogą być dla nas wstydliwe możemy podzielić je na dwie kategorie, na te, na które nie mamy absolutnie żadnego wpływu, czyli np. krzywe zęby, odstające uszy, blizny czy kolor skóry oraz na to, co tak naprawdę jest dla nas najlepsze, ale często wstydzimy się tego robić, a mianowicie spełniać nasze pasje, marzenia, zamiłowania do robienia różnych rzeczy, po prostu robienia tego, co daje nam ogromną radość i spełniamy się w tym, co robimy. Często wstydzimy się przed samym sobą, nasze pragnienia i to jakim człowiekiem chcemy być ale może być to niezaakceptowane przez innych, dlatego schodzi to na drugi plan i żyjemy w cieniu niczym niewyróżniających się ludzi jako jedna z nieszczęśliwych istot.  

Mówi się, że na starość najbardziej żałujemy rzeczy, których nie zrobiliśmy w obawie przed wstydem, upokorzeniem, krytyką czy poniżeniem ze strony innych osób. Zdecydowanie nie żałuję rzeczy, których potencjalnie mogłabym się wstydzić a przytrafiły mi się w życiu, to pewnego rodzaju lekcja, która uczy wartości człowieka. Paradoksalnie częściej wstydzimy się tego, czego nie powinniśmy, dlaczego mam się wstydzić, że mam pasję, że coś mi się podoba, że lubię coś robić, że próbuję nowych rzeczy, że szukam siebie. Zamiast tego powinniśmy wstydzić się wyśmiewania innych, obrażania, sprawiania innym przykrości i traktowania innych źle, dotyczy to nie tylko ludzi, ale również zwierząt.


Doskonale wiedziałam, że udostępniając wpisy na portalu społecznościowym będzie on przez jaką część osób przeczytany, przez jednych z pozytywnym odbiorem, przez innych z cisnącym się na klawiaturę hejtem i pogardą a przez jeszcze innych w zupełności olany. Słowa „widziałem Twojego bloga”, „przeczytałam, co tam sobie piszesz” wzbudzały we mnie panikę i ogromny wstyd, że ktoś czyta to, co ja sobie nabazgrałam leżąc na łóżku pod kołdrą z psem u boku. Dziś jestem z tego dumna i cieszę się za każdym razem, gdy ktoś wspomni na temat mojego bloga, bo wiem, że jest to nie tylko dla mnie, ale również dla innych. Cieszę się, że coraz więcej osób pisze do mnie tak po prostu napisać mi, że to co robię jest fajne i im się podoba i żebym nie przestawała.

WSTYD JEST OGRANICZENIEM

Pamiętam, ile razy w myślach wszystko wychodziło idealnie, prezentacje w szkole zawsze były ciekawie opowiedziane i każdy słuchał ze szczególną uwagą. Rozmowa z chłopakiem, który Ci się podobał zawsze się kleiła, mieliście o czym rozmawiać i byłaś naprawdę zabawna i seksowna, jednak gdy doszło już co do czego rzeczywistość zawarła niechciany wstyd, który przyczynił się do kompletnej klapy, gdzie prezentacja jest do poprawy a facet, z którym się spotkałaś myślał tylko o tym, by iść do domu i wypić piwo. 

Ile razy nie zrobiłeś czegoś tylko dlatego, że się wstydziłeś, ile razy w swoich myślach robiłeś to, co faktycznie chcesz i co sprawia, że jesteś lepszym człowiekiem. Ograniczając się, nigdy nie dowiesz się tego, co może się stać, jakie korzyści możesz mieć jak coś zmienisz, czego się nauczysz i jak ludzie to odbiorą. Dla mnie kiedyś blog był pewnego rodzaju wstydem na barkach na własne życzenie, dziś jest zupełnie odwrotnie. Chcę się rozwijać w wielu dziedzinach i każdego dnia robię jakieś małe kroczki nie zważając na wstyd i na to, co ktoś o mnie pomyśli, czy mi się to uda czy nie. 

CO ROBI Z NAMI WSTYD?

Sprawia, że odwlekamy nasze rzeczy na możliwe, na jak najpóźniejszy termin, wstydzimy się iść na siłownię, zacząć dietę dlatego przeciągamy to do „terminu ostatecznego”. Myślimy sobie, że jeśli nie podejmiemy jakiegoś wyzwania, to możliwa porażka nie będzie dla nas wstydliwa i odbiera to nam całkowicie motywację do działania. Budzimy się dopiero w momencie, gdy nasz organizm przestaje działać poprawnie i zaczynają się rożnego rodzaju choroby. 

Wstyd sprawia, że chcemy być idealni, gdzie dobrym przykładem będzie mówienie w języku obcym. Nie mówimy w obcym języku, bo nie jesteśmy w tym idealni, nie potrafimy wszystkiego, zastanawiamy się nad gramatyką, nad poprawną składnią zdania czy szykiem, co powoduje w nas bariera mówienia. Myślimy, że ktoś ocenia nas, dokładnie tak samo jak w szkole i że jeżeli nie będzie to powiedziane poprawnie, to nikt nas nie zrozumie lub co gorsza wyśmieje, więc wolimy po prostu nie powiedzieć nic i nie dać się ośmieszyć innym.  

Bronimy się przed tym, czego się boimy. Mogę to określić jako „niebranie odpowiedzialności za swoje działania”, zrzucamy coś na innych, obwiniamy innych, bo po prostu się boimy. Boimy się tego, że ktoś może powiedzieć o nas coś złego, co nas zaboli, boimy się zrobić krok do przodu, bo ktoś może Cię wyśmiać, że próbujesz się wyróżnić. 


I wbrew myśli niektórych będę robić to dalej, bo jestem z tego dumna. Jestem z tego dumna, że teraz to czytasz, jestem dumna, że przeczytałeś też inne wpisy, jestem dumna z tego, jaki osiągnęłam progres w pisaniu, tworzeniu postów, robieniu zdjęć, poprawianiu HTML i innych rzeczy, o których w zupełności nie masz pojęcia. Nie wstydzę się tego, że robię dużo, nie wstydzę się tego, że poznaję siebie i to, co chce robić, co mi się podoba i co mi to daje. Będę to robić i jestem z tego niesamowicie dumna! 

Jeżeli spodobał Ci się mój wpis koniecznie podziel się swoją opinią w komentarzu, będzie mi niezmiernie miło, jak przeczytasz jeszcze jakieś moje wpisy na blogu. Zachęcam do podzielenia się również tym wpisem z innymi za pomocą przycisków poniżej i nie wstydź się, bo naprawdę nie warto!

10 komentarzy:

  1. No spodobał mi się Twój wpis,bardzo mądry i konkretny. A przede wszystkim prawdziwy. Wstyd nas ogranicza,często do tego stopnia,że odbiera radość życia,że nie możemy próbować nowych rzeczy i się rozwijać. Sami siebie blokujemy,to bardzo niedobre. Warto zwalczać takie ograniczenia,próbować,choćby małymi krokami. To często pokazuje,że jednak nasze obawy były niepotrzebne i w ten sposób można się przełamać. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo wartościowy wpis :) O pokonywaniu słabości, ale i owocach, które zyskujemy. Co jest ważne to to, że właśnie bronienie się przed wstydem, krytyką powoduje często całkowite wycofanie się jako nasz mechanizm obronny. A co nam może zrobić negatywny komentarz? No właściwie nic. Super! Pozdrawiam i gratuluję (miło się czyta takie rzeczy)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że gdyby ktoś do mnie podszedł i powiedział "widziałem Twojego bloga" również poczułabym wstyd. Dlaczego? Sama nie wiem. Przecież udostępniając nasze teksty, chcemy by przeczytało je szersze grono osób.
    Często wstyd hamuje nad przed sięgnięciem po to, co pragniemy. Nie tak bardzo, wizja porażki, jak właśnie wstyd.

    Bardzo dobry wpis. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo interesujący post ! Faktycznie wiele osób w dość obscesowy sposób traktuje blogera i jego bloga... sama doświadczyłam ironicznych żartów od kilku osób które dowiedziały się o prowadzonym przeze mnie blogu - zwłaszcza, że dziele się na nim moją drogą do minimalizmu... jednak ta krytyka spowodowała, że chcę bardziej się dzielić obecnie moja 2,5 letnią praktyka, ponieważ wtedy powstał mój blog o minimaliźmie - pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja wstydziłam się pokazać mojego bloga znajomym i w końcu się przełamałam - niektórzy będą gadać i hejtować, tak to też się zdarza. Ale robię to dla siebie i pokonuję swoje ograniczenia i kompleksy i swój wstyd i jest super :) Poi prostu cały czas do przodu i jestem dzięki temu coraz bardziej pewna siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedawno zmieniłam adres bloga, kiedy dowiedziałam się jak wiele osób z klasy/szkoły go czyta. Wstydziłam się, kiedy ktoś o nim wspominał lub mówił, że czytał... Jak Ty na początku. Po zmianie adresu przemyślałam to wszystko jeszcze raz i doszłam do tego samego wniosku co Ty... Niby, bo w 100% wciąż nie jestem pewna. Mam nadzieję, że kiedyś (oby niedługo) w końcu będę. Obiecałam sobie, że na 100 obserwacji dodam chociaż linka do IG, ciekawe czy naprawdę to zrealizuję. Wtedy już pewnie będę w innej szkole, wśród innych ludzi - może wtedy nie będę się tak przejmować. A Ty rób to, co kochasz, bo naprawdę genialnie piszesz :)

    ANKUULS - KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  7. To było bardzo głębokie i ujmujące. Dajemy się ograniczać ulotnym emocjom, a zapominamy o tym, że życie jest za krótkie, a czasu mamy coraz mniej. Jeszcze niedawno też byłam zawstydzoną i zakompleksioną nastolatką, bałam się zagadać do kogokolwiek, co dopiero do idealnego faceta. Przełamałam się dopiero na studiach i teraz mogę dużo więcej. Na barze bym jeszcze nie zatańczyła, ale to pewnie kwestia czasu :D
    Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam to, że piszesz o tym co akurat mnie poruszy. Doskonale trafiłaś w sedno i sprawiłaś, że mam chwilę refleksji nad swoim życiem. To prawda, człowiek niepotrzebnie ma poczucie wstydu i takiego dziwnego uczucia "O JEJU CO TO BEDZIE JAK KTOŚ SIE DOWIE?". Trzeba zdać sobie sprawę że nic nie będzie, będzie tak samo. Po prostu ta osoba będzie coś wiedziała. Ja też za bardzo przejmowałam się na początku tym, że ktoś odkryje "to co sobie pisze w internecie" ale teraz coraz bardziej mnie to przestaje przerażać. To jestem ja i jeśli komuś nie pasuje to nie musi śledzić mojego życia. Mądry wpis jak zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się nadal wstydzę przyznać przed znajomymi do posiadania bloga :D
    Dokładnie przerażają mnie takie same słowa jak Ciebie.
    Jesteś bardzo mądrą kobietką, masz ślicznego bloga i profesjonalne zdjęcia, także jeśli chodzi o Ciebie, to na Twoim miejscu chwaliłabym się wszedzie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj całkowicie się z Tobą zgadzam. Kiedy zdecydowałam się na założenie fanpage na fejsie mocno biłam się z myślami. Zaryzykowałam, ale nadal ogarnia mnie panika jak słyszę "Widziałam Twojego bloga, Kiedy dodasz coś na bloga" lub coś tego typu.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Copyright © 2014 Kasia Basara , Blogger