Ubrania podstawowe, których nie mam w swojej szafie

Po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła ubrania bazowe ukazuje nam się szereg propozycji, które każda powinna mieć w swojej szafie. Z racji tego, iż moja szafa przechodzi powolny, ale drastyczny detoks postanowiłam sprawdzić, czy faktycznie rzeczy, które są typowane jako must have znajdują się i u mnie.  Ciekawi mnie, czy wasza szafa składa się z ubrań bazowych, bo u mnie jak już później zobaczycie jest całkiem różnie. Wychodzę z założenia, że to co dla kogoś może być ubraniem klasycznym, podstawowym niekoniecznie dla nas też ma takie być. Ubrania uniwersalne musimy dostosować do siebie, do naszego stylu życia, do naszej pracy, do naszych aktywności, które robimy. Przecież inne ubrania podstawowe będzie miała osoba, dla której sport jest wszystkim a zupełnie inne ubrania bazowe kobieta pracująca i zarządzająca swoją firmą.

Moja szafa zawsze była w jakiś sposób spójna i nie lubiłam za bardzo eksperymentować z fasonami, fakturami, kolorami, teraz mając prawie 21 lat, wiem, co jest dla mnie odpowiednie na ten moment i wiem, w jakich ubraniach czuję się dobrze i jaka garderoba jest moją garderobą, taką wiecie wymarzoną. I tu was zaskoczę, bo moim marzeniem nie jest posiadanie ogromnej szafy z ilością butów, ubrań i akcesoriów, która by sprawiła, że każdego dnia przez cały rok mogę zakładać coś innego, wręcz przeciwnie. Moim marzeniem jest stworzenie garderoby uniwersalnej, która jest spójna kolorystycznie, dojście do tego stopnia uniwersalności, że nieważne co wyciągniesz z szafy zawsze wszystko będzie do siebie pasować. Oszczędność czasu na codziennym wyborze stroju, polecam szczególnie dla osób, które tak jak ja lubią minimalizm, jednak jeśli Twoim marzeniem jest posiadanie szafy ala Carrie Bradshaw, to podstawowe ubrania mogą jedynie leżeć gdzieś głęboko na dnie szafy dawno zapomniane.



BEŻOWY TRENCZ

Podstawową rzeczą, która powinna znaleźć się w naszej garderobie, o której możemy przeczytać praktycznie we wszystkich poradnikach i artykułach jest klasyczny beżowy trencz. Jeszcze kilka lat temu takowy był w mojej szafie, jednak nie dlatego, że kupiłam go ja, ale dlatego, że przyniosła go do domu moja mama i tak zawitał w mojej szafie. Mój stosunek to tej części garderoby jest dość sceptyczny i dzisiaj nie jest mi do niczego potrzebny, chyba, że byłaby to jakaś bardziej nowoczesna wersja tego typu odzieży, jak na zdjęciu powyżej. Aktualnie mam kilka okryć wierzchnich i żaden nie jest w kolorze beżowym, może też dlatego, że płaszcze nosimy w okresie jesienno-zimowym i wczesną wiosną, gdzie najłatwiej jest zabrudzić nasze ubrania, dlatego zdecydowanie wybieram płaszcze w kolorach ciemniejszych. W swojej garderobie posiadam przepiękny granatowy płaszcz, który był prezentem od mojego chłopaka i noszę go najchętniej. Jest to dobra alternatywa do koloru czarnego czy beżowego, prosty a jednak równie elegancki.


BIAŁA KOSZULA

Znalezienie idealnej białej koszuli to nie lada wyczyn, którego jeszcze mi nie udało się przeskoczyć. W swojej głowie widzę, jak ta koszula powinna wyglądać, jednak to, co produkują sklepy całkowicie odbiega od mojego wyznaczonego ideału, a nie chcę zadowolić się byle czym, by po prostu była w szafie, dlatego poszukiwania białej koszuli dalej trwają, jeżeli macie jakieś strony w stylu www.laredoute.pl gdzie zaopatruję się w większość uniwersalnych rzeczy, to bardzo chętnie przejrzę w czasie wolnym. Na dziś moją „klasyczną koszulą” jest biała koszula w granatowe elementy, jednak jej żywot dobiega już końca, dlatego czas na coś nowego. 




BALERINY

Z racji tego, że często pracuję jako hostessa potrzebuję tych butów i tylko dlatego znajdują się one w mojej szafie, jednak czy one mi się podobają. Definitywnie nie. Moim zdaniem stopa w nich wygląda wręcz fatalnie, podobnie jak buty emu, które według mnie powinny służyć tylko jako kapcie po domu a nie jako obuwie do wyjścia. Zamiast tego zdecydowanie bardziej wolę mokasyny, które coś w sobie mają, co mnie do nich ciągnie. Wyglądają lepiej i mają charakter, dlatego jak dla mnie są alternatywą do klasycznych balerinek. 


DOPASOWANE JEANSY
Jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził. Tak mogę nazwać poszukiwania dobrych jeansowych spodni, które chodzą za mną już parę lat. Kobieca sylwetka zmienia się na przestrzeni lat, jednak niektóre elementy pozostają niezmienne a dokładniej szczupłe nogi, wystająca pupa i szczupła talia, dlatego znalezienie spodni, które są dobre na długość, pasują na pupie i przylegają do talii a nie odstają graniczy z cudem, jeżeli ktoś ma jakieś informacje, gdzie mogę znaleźć spodnie o wyżej wymienionych cechach proszę o kontakt mailowy.

 

Jak widać znalezienie idealnych ubrań, które siedzą w naszej głowie, ale nie są produkowane przez producentów odzieży, graniczy z cudem. Ubrania, które dla Ciebie mogą być ubraniami bazowymi, dla kogoś nie muszą takie być i dlatego, mamy tak wiele różnych fasonów ubrań, gdzie każdy powinien znaleźć coś dla siebie, jednak ja idąc do sklepu z zamiarem kupna koszuli bądź spodni chcę coś klasycznego, ponadczasowego, co będzie modne zawsze, mimo że na co dzień nie zwracam za bardzo uwagi na to, czy jest coś modne czy nie, kupuję to, co mi się podoba. 

Jeżeli spodobał Ci się mój wpis zachęcam serdecznie do podzielenia się swoją opinią w komentarzu poniżej. Ciekawi mnie, jakie ubrania są dla Ciebie bazowe a nie wpisują się dokładnie w kanony podstawowych ubrań must have, jak dla mnie są to mokasyny, w których jestem zakochana już od długiego czasu.

6 komentarzy:

  1. Oo taki płaszczyk jak na zdjęciu by mi się przydał :) Bardzo fajny post i masz rację co do tych rzeczy.
    Pozdrawiam :*
    http://xgabisxworlds.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesting post

    I Follow yours posts by May Blog List (MBL - top right) on Blogs Showcase
    Best regards
    Chic

    Chic's
    Blogs Showcase
    Chic Poradnik

    OdpowiedzUsuń
  3. Buty i płaszcz genialne :)
    Zapraszam do mnie http://martynakochanowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. ten płaszczyk by mi sie przydał :D a co do balerinek - ja z kolei je uwielbiam :D i nie moge sie doczekac az przeskoczę z moich mega zimowych butów - czyli najek - na te letnie :D - czyli stosik balerinek :D
    http://czynnikipierwsze.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post ! Płaszcz i baleriny przepiękne. Sama chętnie bym w takich chodziła :)
    Pozdrawiam,
    http://makelifesimpleandbetter.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja powoli przerzucam się na pastele, bo mam już dość tych kiczowatych wzorów...
    mój blog.

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Copyright © 2014 Kasia Basara , Blogger