Jesienna capsule wardrobe-podsumowanie wyzwania 60 dni 15 ubrań

Jak wiecie 2 miesiące temu przyjęłam wyzwanie do ograniczenia się w tylko albo i aż 15 ubraniach noszonych przeze mnie w tym okresie. Mimo że podziwiam ogromne garderoby z niedowierzaniem, kiedy kobiety mają czas nosić te wszystkie ubrania, to rozsądek bierze górę i chcę posiadać tylko to, co faktycznie noszę i się u mnie sprawdza. 60 dni to sporo czasu, w których możemy tylko szacować jaka będzie pogoda i czy nasza garderoba podoła mrozom.

Przygotowując się do wyzwania wybrałam ubrania, które wydawało mi się, że będę nosić i będą dobrze wyglądać. Nie wzięłam jednak pod uwagę swojego komfortu ( o którym mówiłam TU), co już po kilku dniach wyszło mi w jeszcze większym ograniczeniu garderoby niż 15 ubrań. O tym, jakie ubrania wybrałam to wyzwania możesz przeczytać w poście jesienna capsule wardrobe. Oczekiwanie były spore myślałam, że obędzie się bez problemów i moja garderoba jest dobra pode mnie, pod mój styl życia i pod temperaturę, jednak rzeczywistość okazała się inna.



60 dni 15 ubrań

Czasem zastanawiałam się, czy faktycznie będę miała w czym chodzić, czy to jeszcze mi się podoba, czy to pasuje do mojej osoby, czy ja czuję się w tym dobrze. Ograniczenie się do małej ilości ubrań pozbawia nas codziennego dylematu w co mamy się ubrać, bo fizycznie nie mamy za bardzo w czym wybierać. W jakimś momencie zorientowałam się, że ubrania, które posiadam w tym wyzwaniu nie są zbyt dobrze do mnie dopasowane, chodzi mi tutaj o spódnice, do mojego wyzwania wzięłam aż 2 ( jedna szara wełniana, druga w kolorze butelkowej zieleni z niewyprawionej skóry), jednak nie pomyślałam o tym, że nie lubię chodzić w spódnicach, nie chce mi się myśleć co założyć na górę i tak naprawdę noszę je bardzo rzadko w przeciwieństwie do sukienek, które mogłabym nosić cały rok. Dlatego spódnice u mnie się nie sprawdziły, dodatkowo kolor ciemnej butelkowej zieleni nie jest kolorem, w którym czuję się dobrze, natomiast w swoim zestawieniu posiadałam spodnie oraz spódnicę w tym kolorze, więc kolejne nietrafione ubrania. 

De facto pominęłam też fakt, że zimą może być naprawdę zimno i chodzenie w spódnicach, które niekoniecznie są ciepłe, sprawią, że zamarznę, dlatego czas noszenia spódnic był niewielki w przeciągu tych 60 dni. 

Nie wiedziałam, że tak bardzo pokocham obcisłe golfy, mimo że w moim zestawieniu było ich aż 5, najczęściej chodziłam w czarnym i granatowym, może dlatego, że kolory są klasyczne, pasują do każdego typu urody oraz można je połączyć dosłownie ze wszystkim. Reszta golfów była noszona, jednak nie tak często, jak te dwa. 

Zdecydowanie uwielbiam paski i teraz już to wiem, czuję się w nich bardzo dobrze i mam wrażenie, że pasują do mnie, dlatego wiem, że był to dobry wybór w doborze garderoby.


Jakie problemy?

Pranie, czekanie aż zbierze się większa ilość rzeczy do prania w podobnym kolorze może być dość uciążliwe. Komponowanie zestawów ubrań z tak małej ilości rzeczy sprawia, że mamy wrażenie, że ciągle nosimy to samo, co dla niektórych może być problemem. Sama w pewnym momencie stwierdziłam, że ciągle wyglądam tak samo , więc dobór garderoby nie był dla mnie odpowiedni. 




Co bym dodała?

Pierwsze koty za płoty, teraz nie udało mi się stworzyć idealnej garderoby, ale pewnie w następnych będę już brała inne czynniki pod uwagę, jednak gdybym miała zrobić to teraz pewnie pomyślałabym bardziej o jakichś narzutkach, by ubierać się warstwowo, dodatkowo biała koszula, która jest klasykiem u mnie się nie pojawiła a często, gdy chciałam już założyć coś bardziej eleganckiego, brakowało mi białej koszuli.


Co zrobię z ubraniami, które mi nie pasowały?

Trochę tych ubrań się zebrało, jednak myślę, że te ubrania, które nie są mi potrzebne, bo nie noszę ich z taką częstotliwością po prostu spakuję w paczkę z innymi rzeczami na sprzedaż i za uzyskane pieniądze kupię sobie coś porządnego ewentualnie po prostu zaoszczędzę. Wiem już czego potrzebuję w garderobie dodatkowo, dlatego czas zacząć poszukiwać te ubrania w sklepach, czas wyprzedaży, który trwa aktualnie jest dobrym momentem, gdy chcemy zakupić fajne jakościowo rzeczy w tańszych cenach. Mi ostatnio udało się upolować fajną beżową, długą kamizelkę, w której już jestem zakochana i wiem, że będzie to jeden z ulubionych elementów garderoby.

Dla kogo jest to wyzwanie?

Jeżeli nadmierna ilość ubrań w Twojej garderobie Cię przytłacza, masz dość ciągłego myślenia co na siebie włożyć, jeżeli chcesz poczuć się wolnym od konsumpcjonizmu, jeśli chcesz oszczędzić pieniądze, jeśli chcesz oszczędzić swój czas na staniu codziennie przed szafą, jeśli chcesz żyć świadomie to jest to zdecydowanie dla Ciebie. Po sobie widzę, że ja i minimalizm polubiliśmy się i nie wydaje mi się, żeby coś w tej znajomości się zmieniło. Staram się stworzyć idealną garderobę, wiem, że zajmie mi to sporo czasu, bo nie jestem w stanie zmienić jej prawie całej na dobre gatunkowo ubrania, nie zniechęca mnie to, budowanie swojego stylu i garderoby jest procesem długotrwałym, który w efekcie końcowym daje nam poczucie ogromnej satysfakcji ze swoich świadomych wyborów. 




Następna moja capsule wardrobe będzie bardziej przemyślana i wtedy już pokażę Wam stylizację z ubrań, które wybrałam. Jak dla mnie mimo pewnych niepowodzeń, eksperyment powiódł się, nie kupiłam żadnych ubrań przez 60 dni, więc jest to dla mnie powód do dumy. Zaoszczędziłam trochę pieniędzy, które zainwestowałam w kamizelkę, którą wiem, że będę nosić, bo jest uniwersalna. 

Jeżeli post Ci się podoba będzie mi niezmierni miło, gdy pokażesz go innym za pomocą przycisków poniżej, dodatkowo zapraszam do przeczytania innych postów związanych z tematyką ubraniową. 
Dowiedz się, jak skutecznie uzupełnić garderobę, by nie popełniać moich błędów.

7 komentarzy:

  1. Świetny pomysł na wieszaki :) Super to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne wyzwanie!15 rzeczy to naprawdę mało... Gratuluję wytrwania!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam pod tym względem całkowity luz. Pracuje w miejscu, gdzie wymagana jest zmiana odziezy, więc 8 godzin mam z głowy. do pracy jeżdzę samochodem i nikt nie patrzy na to w co jestem ubrany. u mnie wymiana garderoby odbywa się, jak się żona wkurzy, że ni mam w czym latać:P Tak, że wiem, że bym podołał takiemu wyzwaniu bez problemu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się Twoje wyzwanie, pamiętam jak o nim pisałaś. Też uważam że nie warto kupować bylo co do ubrania tylko wybrać te rzeczy które naprawdę nam się przydadzą ;) Zdjęcia są Twojego autorstwa? :D

    Mogłabyś poklikać w linki u mnie w najnowszym poście? Byłabym wdzięczna

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe wyzwanie! Ja jakiś czas temu zrobiłam mega porządek w swojej szafie i mam tylko to w czym naprawdę chodzę i dobrze się czuje. Jak piszesz to wyzwanie nie wydaje się być trudne, ale też sie zastanawiam czy udałoby mi się to ze względu na zmieniającą się pogodę no i moje samopoczucie. :D
    przewrotowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Copyright © 2014 Kasia Basara , Blogger