Obudź w sobie olbrzyma

Obudź w sobie olbrzyma



Mamy w zwyczaju umniejszać naszym osiągnięciom, bo zawsze mogliśmy postarać się bardziej, ktoś zrobił daną rzecz lepiej i nawet nasz sukces przy sukcesie innej osoby jest mały i bez znaczenia. Od najmłodszych lat porównujemy się z innymi, początki zaczęły się już w szkole, gdzie nasze oceny uzyskiwane ze sprawdzianów były porównywane z ocenami innych uczniów, kto miał gorsze, ten był słabszy. Czujemy się mniejsi patrząc na ogromne sukcesy innych i myślimy, że nie możemy im dorównać, a co dopiero być lepszym. Prawdziwy sens porównania się z innym człowiekiem jest wtedy, gdy on nas inspiruje do stawania się lepszym a nie zmniejszania swojej wartości i aspiracji.


 
Jednym z najważniejszych aspektów mojego życia jest rozwój, któremu staram przykładać każdą wolną chwilę. Odkąd pamiętam jestem ciekawa wszystkiego, dosłownie, szukam swojej pasji, szukam siebie, szukam rozwoju. Nawet teraz mam w planach ciekawy dla mnie projekt, który wymaga sporych umiejętności manualnych, których niestety nie mam, ale robię wszystko, by je nabyć, ćwiczę, próbuję, odkrywam, by w przyszłości było mi łatwiej tworzyć inne fajne rzeczy, głowa pełnych pomysłów, która jest ograniczona przez (nie)zdolność, ale wychodzę z założenia, że można się nauczyć wszystkiego i wtedy jest to fajnym wyzwaniem.



MYŚLENIE W KATEGORII MAKRO

Zamknięcie się tylko w swojej głowie, swoim otoczeniu nie rozwija nas. By zdobyć nasze upragnione cele musimy się otworzyć nie tylko na większe otoczenie, ale na świat. Ograniczenia powstrzymują nas przed rozwijaniem siebie na innych płaszczyznach. Pokonuj swoje granice, nie myśl, że coś jest niemożliwe, tylko pomyśl o tym, jako o wyzwaniu.
Pomyśl o tym, co możesz dać innym, czego ludzie mogą się od Ciebie nauczyć, co innych zainteresuje. Szykując posty na bloga analizuję wiele czynników, posty, które są chętnie czytane, komentowane, które wzbudzają jakąś interakcję i staram się robić coś nie tylko pod siebie, ale też pod Was. Nie zawsze coś co interesuje Ciebie, interesuje kogoś innego. Nie zawsze musisz robić wszystko dla siebie, warto jest poświęcić swój czas i zrobić coś dla innych. Myśl o sobie nie w kategorii „Ja”, ale w kategorii gdzie to Ty możesz dać komuś coś od siebie, nieważne, czy jest to słowo, czy cała masa czynności, która polepszy jego życie. Daj innym coś od siebie, zobaczysz, że to wróci.

STWÓRZ SWÓJ IDEAŁ

Nie chodzi mi tu o to, by stworzyć sobie ideał osoby z którą chcesz być, ale o Twój ideał. Ciebie idealnego. Co robi, jak się zachowuje, gdzie jest, gdzie mieszka, co je, jak wygląda, czego się uczy, z jakimi ludźmi rozmawia, jaki ma plan dnia. Wykreowanie a najlepiej rozpisanie tego, stwarza możliwości do osiągania celu. 

Przykładowo chcesz napisać książkę, rozpisanie tego na poszczególne etapy pomoże Ci spojrzeć na istotne rzeczy, które trzeba zrobić. Nim się obejrzysz dostrzeżesz masę sytuacji, które popychają Cię do osiągania tego celu, nowe znajomości, wena, determinacja. Każdy mały krok prowadzi do mety.


MYŚLĘ, ŻE MOGĘ NAUCZYĆ SIĘ WSZYSTKIEGO

Dla mnie jest to banalnie proste, twierdzę, że mogę nauczyć się dosłownie wszystkiego poświęcając na to swój wolny czas i swoje chęci. Jeśli czegoś nie mam, to oznacza, że po prostu nie umiem doprowadzić do tego, by to mieć. Chcesz iść na kurs, który polepszy Twoje kompetencje, zarób na niego, odkładaj. Chcesz się nauczyć rysować, rysuj, ćwicz. Chcesz napisać książkę, rozpisz etapy i po prostu pisz. Nic od razu nie zbudowali, najpierw były plany a potem zadania do wykonania i tak samo jest w tym przypadku. Ludzie potrafią wykonywać najbardziej skomplikowane operacje, latać w kosmos, tworzyć maszyny a Ty nie potrafisz nauczyć się języka obcego? 


GDYBYM SŁUCHAŁA INNYCH

Głosy z każdej strony, które ściągają Cię w dół, to nie są głosy osób, które chcą dla Ciebie dobrze. Cieszę się, że rzadko słyszę to, co powinnam zrobić, co byłoby dla mnie lepsze i jak ktoś chciałby bym coś zrobiła. Słucham siebie, tego, czego ja faktycznie chcę, co będzie dobre dla mnie i jaki ja mam do tego stosunek. 

Wiele moich planów jest znanych tylko mi i moim najbliższym z tego względu, że zawsze będziemy negowani przez innych, bo komuś coś nie pasuje, bo to bez sensu, bo nie wyjdzie, dlatego moje plany są znane tylko bliskim, którzy wspierają mnie w moich dziwactwach. 

Aktualnie np. zbieram na kurs, który poprawi moje kompetencje i pozwoli znaleźć ciekawszą pracę w przyszłości, jak wiecie kursy są z różnych półek cenowych, dlatego wiem, że będzie wymagać to ode mnie dużego nakładu finansowego. Niektórzy mogą powiedzieć, że to bez sensu, że za drogie, że się nie opłaca, że po co mi to wszystko, jednak ja wiem po co, dla siebie, nie dla innych. 

 Ciągła praca nad sobą poprawia nie tylko naszą wiedzę, ale również nasze samopoczucie, nie myślmy o sobie w kategorii "małe ja", tylko pomyślmy o sobie jak o kimś, kto faktycznie może coś zmienić, wtedy dajemy z siebie więcej niż 100%. Uczmy się codziennie czegoś nowego, czytajmy, dokształcajmy się, to, że teraz czegoś nie potrafisz, nie oznacza, że nie możesz się tego nauczyć. Nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś się rozwijał. 

Jeżeli spodobał Ci się tekst będzie mi niezmiernie miło, jak podzielisz się nim z innymi, dodatkowo zachęcam do pisania w komentarzach o swoich wielkich planach. Zapraszam do zapoznania się z innymi wpisami na blogu! 
6 rzeczy, których już nie kupuję

6 rzeczy, których już nie kupuję

Nasze mieszkanie nie jest zbyt przestronne, dlatego dokładanie kolejnych partii niepotrzebnych rzeczy wydaje się ogromnym zaśmiecaniem naszych czterech kątów. Odkąd interesuję się minimalizmem sporą uwagę przykładam do tego, co jest wokół nas i jak to wpływa na nas samych. Zdecydowanie lepiej żyje się nam w mieszkaniu, które jest czyste, schludne i uporządkowane niż w mieszkaniu, gdzie wszystko jest zagracone i ubrania, przedmioty, kosmetyki, zabawki psa porozrzucane są po całej przestrzeni.


 
W ostatnim czasie przestałam kupować wiele zbędnych przedmiotów, jest to dla mnie forma wyzwania a z moim walecznym charakterem, nie lubię przegrywać ani się poddawać. Regularnie robię przegląd tego, co posiadam w mieszkaniu i pozbywam się rzeczy, które niepotrzebnie się nagromadziły. Makulaturę oddaję, ubrania sprzedaję, tak samo jak książki. Nie zdajemy sobie sprawy, ile pieniędzy wydajemy na takie drobne przyjemności, które służą tylko temu, że wyglądają.


Magazyny (modowe, naukowe)

Jako mała dziewczynka kolekcjonowałam rożne młodzieżowe magazyny, byłam ich wielką fanką, dlatego moja kolekcja była ogromna. Pewnie kojarzycie te znane magazyny młodzieżowe (Bravo, Popcorn), nie wątpię, że nie jedna z Was właśnie je czytała. Z wiekiem zaczęłam widzieć, że te magazyny tylko leżą i wtórnie nie zaglądam do nich, by się czegoś dowiedzieć, dlatego przestałam je kupować a nadmiar rzeczy po prostu wyrzuciłam. Od tamtej pory nie znalazł się u mnie żadnej magazyn, to samo mamy w sieci wystarczy poszukać, dodatkowo jest to za darmo i nie zalega nam później na półkach, gdzie musimy sprzątać osiadający się kurz i dodatkowo w każdej chwili powtórnie możemy do tego wrócić. 

Dekoracje do domu

Mieszkając w wynajmowanym mieszkaniu nie wyobrażam sobie mieć masy dekoracji, które miałam zmieniać co sezon. Oczywiście, że ładnie wygląda mieszkanie, które jest zaaranżowane, jednak ja w swoim mieszkaniu nie mam miejsca na masę bibelotów. Dodatkowo zmieniając mieszkanie w przyszłości nasze dodatki do mieszkania mogą nie pasować, co naraża nas na wyrzucenie starych i zakup nowych a ja chcę tego uniknąć.

Kosmetyki kolorowe

Od czasu, gdy postanowiłam ogarnąć swoją kosmetyczkę, nie ma w niej za dużo rzeczy, szczególnie jeśli chodzi o kosmetyki kolorowe. Nieużywane palety cieni, jakieś pojedyncze egzemplarze kosmetyków, które po prostu leżą czy próbki kosmetyków nie witają już mojej kosmetyczki. Co prawda z kosmetykami do pielęgnacji jest inaczej, bo mam ich więcej, ale to z tego względu, że większą uwagę przykładam do pielęgnowania swojej twarzy i ciała niż do malowania się. Aktualnie testuję również kosmetyki do pielęgnacji, więc o efektach porozmawiamy w niedalekiej przyszłości. Kupując kosmetyki sprawdzam dokładnie co jest w moich zasobach i uzupełniam na bieżąco, nic nie czeka na swoją kolej i nie mam otworzonych kilku tuszy do rzęs jednocześnie. Zużywam, kupuję. 


Nadmierna ilość książek

Moją słabością są fajne książki, mam ich trochę. Od małego uwielbiam czytać i staram się to robić w miarę możliwości czasowych. Książki podróżnicze, poradniki, książki psychologiczne, kryminały (zresztą moje ulubione), książki językowe, jest tego sporo, jednak staram się ograniczać. Głównie ze względu na zajmowane przez nie miejsce, ale również dlatego, że po przeczytaniu bardzo rzadko do nich wracam, dlatego postanowiłam również powoli sukcesywnie pozbywać się pojedynczych egzemplarzy, może komuś innemu się przydadzą. Bardziej ekonomiczniejszym rozwiązaniem będzie udanie się do pobliskiej biblioteki i wypożyczenie interesujących nas materiałów.

Słabej jakości ubrania

Staram się kupować ubrania, których jakość jest relatywnie wysoka. Co prawda od czasu do czasu natrafiam na nieudany zakup, jednak ciężko jest ocenić, czy dana rzecz będzie wyglądać tak samo dobrze po kilkunastu praniach. O każdym większym wydatku myślę jeszcze długo przed tym zanim stanę przed kasą sklepową z gotówką w ręku. Słaba jakość ubrań na co dzień to akryl, który nie grzeje w porównaniu do wełny. Na chwilę obecną nie posiadam nic z domieszką tego włókna, tak samo jest w przypadku poliestru, sprawdza się on i jego pochodne jedynie przy odzieży sportowej.

Pamiątki

Pamiętam, jak jadąc na wycieczkę szkolną mama mówiła, bym kupiła sobie coś z wyjazdu i za każdym razem, gdy wracałam miałam ze sobą jakąś drobną rzecz, która przypominałaby mi o wyjeździe. Z czasem nazbierało się tego sporo i nie było już tego gdzie składować, dlatego teraz wyjazdy traktuję jako kolekcjonowanie wspomnień niżeli rzeczy z wyjazdów. Do tej pory mam w domu rodzinnym jakieś niewielkie pamiątki na półkach, jednak nie w takiej ilości, jak kiedyś. Warto jest zrobić sobie jedno miejsce, gdzie pamiątki będą przechowywane, zdjęcia, figurki, bilety, mapy można schować do pudełka i schować. 


Jak widać niektóre rzeczy wcale nie są nam tak potrzebne, jak myślimy. Wydajemy nasze pieniądze na rzeczy, które możemy mieć w inny sposób. Pomyśl sobie ile kosztowały Twoje kosmetyki, których nie używasz, jak wiele pieniędzy wydałeś na książki, które przeczytałeś tylko raz, jak wiele ubrań poszło w śmietnik, dlatego, że po kilku praniach były szmatami. Wszystko kosztuje, możesz odzyskać część pieniędzy, które wydałeś na przedmioty i zapisać się chociażby za tą kwotę na jakiś kurs, który polepszy Twoje kompetencje a nie marnować pieniądze. 

Jeżeli podoba Ci się wpis koniecznie podziel się nim z innymi za pomocą przycisków poniżej. A Ty jakich rzeczy już nie kupujesz? Dodatkowo zachęcam do zapoznania się z innymi postami na blogu! 

Dlaczego jeszcze nie oszczędzasz?

Dlaczego jeszcze nie oszczędzasz?



Szukanie wymówek jest naszą specjalnością. Nie chce nam się robić pewnych rzeczy, które wymagają od nas wykonywania dodatkowej czynności, nie chce nam się trzymać diety, chodzić na siłownię, regularnie uczyć się języka, budzić się wcześniej i dokładnie tak samo jest w przypadku oszczędzania. Pretekstów do wydawania pieniędzy jest multum, a to kupię sobie nowy telefon, nową bluzkę czy nowy samochód, ale nie widzimy powodów, dla których warto oszczędzać, w sumie po co, przecież nie wiem czy dożyję jutra to nie ma sensu w takim razie sobie niczego odmawiać. Nie ukrywam, że sam proces jest trudny, jednak wydaje mi się, że efekt końcowy rekompensuje nam włożony trud i czasem rezygnację z różnych rzeczy.


Od niedawna planowanie budżetu było dla mnie ogromnym problemem, może nie chciałam wiedzieć ile wydajemy, i ile mamy faktycznie pieniędzy. Jednak jakiś czas temu postanowiłam to zmienić i zabrać się od A do Z za nasze finanse. Zaczęłam od budżetu domowego, który w niedługim czasie również Wam przedstawię. Teraz odkładanie pieniędzy tu pikuś w porównaniu z przeszłością, jednak nie ukrywam, że czasem jest to ciężkie regularnie odkładać wyznaczoną sumę pieniędzy, ale wiedząc na jaki cel się odkłada jest już znacznie prostsze. Wymówki odstawiamy w kąt i witamy systematyczność. 


Powody, dla których nie oszczędzamy są stosunkowo śmieszne, jednak do pewnego momentu i ja uważałam je za dobrą wymówkę, by tego nie robić. Problemy zaczęły się wtedy, gdy zaczęłam potrzebować większej gotówki a po prostu jej nie było, nie masz od kogo załatwić, nie masz swoich oszczędności i po prostu jesteś w bagnie. Zacznijmy od tego, dlaczego nie oszczędzamy:

     Mam za mało pieniędzy 

Jest to najczęstsza wymówka, jaką słyszymy w rozmowach o oszczędzaniu.” Za mało zarabiam”, „Nie mam z czego”, jednak to nie wysokość naszych zarobków blokuje nas przed oszczędzaniem, tylko przeświadczenie, że gdybyśmy mieli więcej pieniędzy, to mielibyśmy z czego. Większa wypłata zachęca nas do wydawania pieniędzy a nie odkładania ich, dlatego nieważne jest to ile zarabiamy, ale by mieć świadomość, że możemy odkładać nawet najmniejsze środki finansowe na jakie jesteśmy sobie w stanie pozwolić. Tak naprawdę nie potrzebujesz kolejnej bluzki za 50 zł, te pieniądze można odłożyć i zaoszczędzić, wyznając zasadę „ grosz do grosza a będzie kokosza”.

Nie chcę sobie odmawiać, żyje się tu i teraz

Oszczędzanie wiąże się z odmawianiem sobie niektórych rzeczy, jednak też bez przesady. Nie zbiedniejesz od 50 zł, które będziesz odkładać co miesiąc.Po prostu nie kupisz sobie kolejnych kosmetyków, których i tak nie potrzebujesz zbyt wiele. Zaoszczędzone środki również mogą na siebie pracować. Nie myślmy o życiu w kategorii dziś, zastanówmy się czy nie warto zabezpieczyć się finansowo na przyszłość, nie ma co ukrywać, ale nasza emerytura będzie nikła ( o ile będzie ), dlatego już dziś zacznij myśleć o tym, by zapewnić sobie odpowiednią poduszkę finansową nie tylko dla siebie, ale dla swojej przyszłej rodziny. Przecież nikt nie chce żyć od pierwszego do pierwszego. Pomyśl sobie o sytuacji, gdy potrzebujesz pieniędzy, może być to przegląd auta, nowe opony, wizyta u dentysty, nowe okulary, to nie są tanie rzeczy, ale jak posiadamy zaoszczędzone środki o wiele łatwiej nam "wydołać" na to.


I tak to wydam

 Patrząc w statystyki skłonność do wydawania jest znaczenie większa niż do oszczędzania. My, kobiety wydajemy najczęściej nasze pieniądze na jedzenie, ubrania czy kosmetyki, natomiast mężczyźni wydają na elektronikę, używki oraz utrzymanie samochodu. Pamiętajmy, że nie musimy wydawać każdego grosza, z niektórych rzeczy można zrezygnować, najnowszy telefon czy świetna torebka nie zawsze jest nam potrzebna, jeżeli rzeczy, które mamy w posiadaniu są dobre jakościowo. Nie zawsze trzeba być "in" z nowinkami, to co jest dobre i służy nam, jednak starsze nie oznacza, że potrzebujemy coraz to nowszych rzeczy, bo tamte straciły swoją funkcję.

Bo nie potrafię

Zdecydowanie nie potrafimy oszczędzać, z każdej strony napotykamy się na reklamy, które zachęcają do wydawania. Same reklamy telewizyjne mówią „Nie masz pieniędzy na piękne wakacje, to nie problem, my Ci pożyczymy”. Zachęcają nas do wydawania, do brania kredytów, kup 2 a trzecie za PÓŁ CENY, jednak świadomość tego, że jak się chce oszczędzać to można. Jesteśmy w stanie nauczyć się dosłownie wszystkiego, nauczyć się pilotować samolot, tworzyć maszyny, leczyć ludzi to dlaczego nie możemy nauczyć się oszczędzania? 

Jest to bez sensu

Odkładanie małych sum może wydać się bezsensowne dla niektórych, bo małych pieniędzy nie warto oszczędzać. To, że nasze zarobki wzrastają nie oznacza, że odkładamy pieniądze a już z pewnością nie większe niż oczekiwaliśmy, że będziemy oszczędzać. Widząc jak nawet niewielka suma odkładana comiesięcznie rośnie, jest lepsze od tego, że nie odkładamy nic. Nawet 50 zł odkładanych regularnie daje nam w przeciągu roku 600 zł. Z czasem może być to kwota większa, tyle ile jesteśmy w stanie wygospodarować. Lepiej by nawet niewielka suma nam się odkładała niż żadna, prawda?



 Szukając wymówek na oszczędzanie, nie zostawiamy sobie pola do popisu w nagłych wypadkach. Sama oszczędzam na swoje cele, które chcę zrealizować, tak jest o wiele łatwiej, jeżeli wiemy na co oszczędzamy, wtedy zastanawiamy się nad każdym zakupem, czy jest on konieczny i czy faktycznie chcemy wydać nasze ciężko zarobione pieniądze. Stojąc przy kasie z gotówką czy kartą pomyśl o tym, czy faktycznie dana rzecz jest warta tych pieniędzy i czy ona coś zmieni w Twoim życiu, czy zmieni tylko Twój rachunek bankowy. 

Jeżeli spodobał Ci się mój wpis serdecznie zapraszam do podzielenia się tym w komentarzu, będzie mi niezmiernie miło, gdy pokażesz go innym za pomocą przycisków poniżej. Dodatkowo zapraszam do zapoznania się z innymi wpisami z tej serii dlaczego warto oszczędzać pieniądze
Co zrobić z ubraniami, których nie nosimy?

Co zrobić z ubraniami, których nie nosimy?




Po moim podsumowaniu wyzwania „60 dni 15 ubrań” ( o którym możesz przeczytać TU ) zaczęłam uważniej przyglądać się mojej szafie i co dokładnie w niej jest, mimo że ubrań mam stosunkowo mało istnieją w mojej garderobie rzeczy nienoszone i te czekające na lepsze czasy. Staram się co jakiś czas zaglądać do szafy i uzupełniać rzeczy, które są mi potrzebne i pozbywać się tych, które straciły w moich oczach. Wiele lat budowałam swoją ogromną garderobę, która jak wiecie po prostu mi przeszkadzała i postanowiłam coś zmienić, sam proces sprzedaży tego wszystkiego i stopniowego pozbywania się rzeczy trwał w nieskończoność.


Ile z Was ma ubrania w swojej szafie, których nigdy nie miało na sobie? Przypomnij sobie o leżącym gdzieś w kącie swetrze, który mimo że ma parę lat nie był noszony zbyt często i wygląda dobrze. Wiem, że masz takie ubrania, jednak z niektórymi czas się po prostu pożegnać, ale przychodzi nam to z wielkim trudem. Ustal priorytety pełna szafa ubrań, gdzie nie wiesz, co gdzie masz, czy ładna, schludna szafa z rzeczami, które faktycznie nosisz i wiesz, że nic się nie marnuje. Wybór należy do Ciebie.



Dlaczego warto oczyścić szafę?

Znajdujemy swój styl  

Mając pełną szafę ubrań jest nam trudno określić co nosimy faktycznie i co nam się podoba. Sama przez wiele lat nie mogłam się zdecydować w jakim stylu czuję się najlepiej, ograniczając szafę do rzeczy, które faktycznie lubimy i nosimy, widzimy zarys naszego stylu. Zauważymy braki w naszej garderobie, które pozwolą nam zrobić konkretną listę zakupową.

Porządek w szafie

Nie muszę chyba tłumaczyć, że posiadając mniej rzeczy łatwiej jest nam zachować porządek w szafie. Wszystko ładnie wisi na wieszakach lub jest poukładane na półkach, nic się nie gniecie, nic nie jest upchane, wszystko ma swoje miejsce i jest przejrzyściej. 

Tworzenie zestawów ubrań na co dzień staje się o wiele prostsze

Spędzanie czasu przed lustrem i wybieranie ubrań rano nie należy do najprzyjemniejszych zadań (dla mnie). Ubrania, które są dopasowane do naszych aktywności zdecydowanie łatwiej połączyć niż każde ubranie z innej bajki.


Jak oczyścić szafę?

Świadomość tego, ile wydałyśmy na daną rzecz nakazuje nam trzymać ją na „lepsze czasy”, jednak jak wiemy one nie następują a rzeczy po prostu zabierają nam miejsce w szafie i dodatkowo pieniądze, które zostały wyrzucone w błoto. Zastanów się, jak dawno nie nosiłaś danej rzeczy i czy ona faktycznie Ci się podoba, czy po prostu już nie. Jeżeli Ci się nie podoba, to po co ją trzymać? 

Sama trzymam się zasady, że jeśli nie noszę czegoś od kilku lat, to prawdopodobieństwo tego, że to założę jest równe 0. Oczywiście moda wraca, jednak w innym stylu, fasonie, ubrania vintage trzeba potrafić połączyć, bo możemy się postarzeć, osobiście bardziej wolę ubrania w klasycznych kolorach i krojach. 

Często jest tak, że daną rzecz trzymamy tylko z sentymentu, bo dostaliśmy ją od kogoś ważnego, bo jest to pamiątka rodzinna, jeżeli ciężko jest nam się z nimi rozstać przygotujmy dla nich specjalne miejsce właśnie na rzeczy pamiątkowe, może to być to osobne pudło, które będzie pełniło funkcję „pamiętnika”. 




Co możemy zrobić z ubraniami, których nie nosimy?

Oddanie potrzebującym

Jest wiele form pomagania innym ludziom, możemy właśnie oddać nasze niepotrzebne ubrania, które są w dobrym stanie osobom, które faktycznie tego potrzebują. Jak wiemy istnieją instytucje jak Domy Pomocy Społecznej czy Caritas, które regularnie organizują zbiórki właśnie na rzecz osób mniej zamożnych. 

Sprzedaż

Ubrania pojedyncze w dobrym stanie zawsze wystawiam na różnych stronach, na Facebooku, na OLX, na VINTED z nadzieją, że sprzedadzą się dość szybko. Natomiast ubrania na które wiem, że będzie mały popyt pakuję w paczki, jest to fajny sposób na sprzedaż wielu ubrań za jednym razem po niższej cenie, jednak wiem wtedy, że paczką się sprzeda.

Wymiana
W ubiegłym roku latem wzięłam udział w organizowanej w Łodzi wymianie ubrań, byłam na niej pierwszy raz i niestety się rozczarowałam. Sporo osób wystawiało swoje ubrania, jednak mało osób faktycznie chciała się wymieniać, woleli zarobić jakieś pieniążki. Ciekawą platformą internetową do wymiany ubrań jest vinted.pl, sama wiele razy korzystałam z oferowanych wymian z dziewczynami z całej Polski, do tej pory mam niektóre ubrania właśnie z takich wymian.

Oddać rodzinie, znajomym

Często rzeczy, które chcemy wyrzucić mogą przydać się innym, dlatego zawsze jak mam jakieś ubrania w dobrym stanie, które niekoniecznie mi się podobają daję do przejrzenia mamie czy znajomym, być może coś im się spodoba i po prostu sobie to wezmą.

Wrzucić do kontenera na odzież używaną

Kontenery PCK znajdziemy praktycznie w każdym mieście, co prawda istnieją różne historie co się później dzieje z tymi ubraniami, jednak najlepiej po prostu oddać do punktu PCK. Najbardziej potrzebne są środki czystości, produkty spożywcze z długą datą ważności, odzież, leki. Jeżeli ktoś ma trochę serca może iść i dać komuś coś od siebie. 

Oddać do schroniska
 
Może niekoniecznie chodzi mi tutaj o ubrania, jednak takie przedmioty jak koce, prześcieradła, zabawki, które nam się już nie przydadzą pomogą zwierzakom. W zimę jest im zimno w kojcach, dlatego każdy koc, którym będzie można ogrzać zwierzaka się przyda. 

Drugie życie

Stare spodnie dżinsowe można przerobić na krótkie spodenki, z sukienki zrobić spódnicę itp. Nie ograniczajmy się tylko do faktycznego kroju, zawsze można coś przerobić, coś doszyć, coś zamienić. W sumie ciekawi mnie, czy macie ochotę na taki wpis DIY? Wiele rzeczy można przerobić meble, ubrania, zabawki, co prawda trzeba włożyć w to trochę serca, jednak świadomość, że zrobiło się coś samodzielnie przyprawia o dumę. 



Co ja zrobię z ubraniami, których nie potrzebuję?

Sprzątając szafę natrafiłam na zapomniane rzeczy, które niekoniecznie wpasowują się aktualnie w mój gust. Staram się nie doprowadzić do sytuacji, że dane ubrania nie są noszone, dlatego powoli zbieram ubrania, które chciałabym sprzedać. Robiąc to na bieżąco mamy mniej pracy, zdjęcia wszystkich ubrań opisanie ich i wystawienie zajmuje naprawdę sporo czasu.

Ciekawi mnie jak Wy radzicie sobie z nadmiarem ubrań wyrzucacie je bez żadnych skrupułów czy jednak przywiązujecie się do rzeczy.  Dajcie znać w komentarzach na pewno Wasze przemyślenia pomogą innym. Dodatkowo ponowię pytanie o wpis z rzeczami DIY, bylibyście zainteresowani? 

Jeżeli spodobał Ci się mój post koniecznie podziel się nim z innymi za pomocą przycisków poniżej, zachęcam również do przeczytania innych wpisów jak kupować w lumpeksach oraz  dlaczego warto do nich zajrzeć.

Obserwatorzy

Copyright © 2014 Kasia Basara , Blogger