Jestem brzydka i piękna

Przeglądając się w lustrze widzimy dosłownie każdy detal naszego ciała, jesteśmy wobec siebie bardzo krytyczni, dlatego większość rzeczy w naszej sylwetce czy twarzy nam się nie podoba. Im dłużej stoimy przed lustrem, tym więcej mankamentów naszej figury jesteśmy w stanie sobie wymyśleć. Czy to za duże biodra, czy za mały biust, za wysoka, za niska, za chuda, za gruba, nie taki nos, nie taki zgryz, oczy jakieś dziwne, włosy za krótkie, palce za grube. Zawsze coś. Każde ciało da się zmienić, by czuć się lepiej i wyglądać zdrowiej, jednak największym problemem w tym wszystkim jest zaakceptowanie swoich wad i przerobić je na nasze atuty.


Każde ciało jest inne, każda psychika jest inna. Jedni z nas nie przyjmują krytyki, dla innych nie jest to problemem, jednak każdego z nas w jakiś sposób to dotyka, mniej czy bardziej. Przez to osoby ze słabszą psychiką często wpadają w kompleksy. Napędzają to również gazety i różne inne media, które mają swój określony ideał piękna. Chuda, wysoka, specyficzna uroda. Najlepiej jakby każda z nas wyglądała, jak z okładki, gdzie ogromna ilość makijażu i photoshopa robi z Ciebie bóstwo. 



Sama w swoim kierunku słyszałam rożne uwagi, że jestem za chuda, że za gruba, za niska, za mało wyrazista. Powinno mnie to chyba wprowadzić w jakieś kompleksy, jednak nie udało się. Akceptowanie siebie i znajomość naszego ciała pomaga w odbieraniu krytyki dotyczące naszego wyglądu. Nie będziemy podobać się każdemu i nie każdy będzie podobał się nam. 

Tak, jestem brzydka i zarazem piękna, jestem głupia i mądra, jestem lekkomyślna i rozsądna, jestem egoistyczna i empatyczna, jestem chamska i pomocna, jestem biedna i bogata, jestem agresywna i łagodna, jestem głośna i cicha, jestem chciwa i hojna, jestem obojętna i przejęta, jestem apatyczna i pełna życia, jestem skromna i pewna siebie, jestem władcza i usłuchana, jestem tchórzliwa i odważna, jestem ulegająca i uparta, jestem skąpa i rozrzutna, jestem nerwowa i ułożona, jestem ironiczna i życzliwa, jestem zamknięta i elokwentna, jestem bezczelna i łagodna, jestem lękliwa i dzielna, jestem ostrożna i przebojowa. 

Mamy nie tylko zalety, ale również wady, które powinno się akceptować, ewentualnie je poprawiać. Wtedy stwierdzenie przez kogoś, że jesteśmy głupi nie będzie nas urażać, bo znamy swoją wartość. Nie dogodzisz każdemu i to co dla innych w Tobie jest piękne, dla kogoś innego może być przyczyną stawiania Cię w negatywnym świetle. 

Sama świadomość, że nie dogodzisz każdemu też pomaga w akceptacji siebie. Nie każdemu musisz pasować, pod względem wyglądu, czy pod względem Twojej postawy, zawsze będziesz krytykowany, zawsze zrobisz coś, co komuś nie będzie się podobać. Zawsze będziesz coś „za bardzo”.

Pewnego razu, gdy mój blog jeszcze nie powstał, napisałam post dotyczący mojej akceptacji po operacji na Facebooku, wtedy napisała do mnie pewna kobieta. Jej największym problemem było zaakceptowanie swojego wyglądu a konkretnie wagi. Jest bardzo, bardzo szczupłą kobietą i czuła się z tym niekomfortowo ze względu na to, że otoczenie ciągle ją krytykowało za to jak wygląda, że jest za chuda, że robi sobie krzywdę. Tak ogromna presja otoczenia wprowadziła ją w kompleksy do tego stopnia, że jej pewność siebie zniknęła. Na ratunek na szczęście przyszedł jej mąż, który odbudował jej pewność siebie, po rozmowie z nią zaczęła uświadamiać sobie, że tak naprawdę najważniejsze jest by podobać się sobie i swojemu mężowi a nie innym. Jeżeli ktoś Cię akceptuje, pomaga i wspiera w tym co robisz, to taka osoba jest prawdziwym skarbem. 

Nie zapominajmy o bliskich, gdy potrzebujemy pomocy, oni z pewnością nam pomogą, wyrażą chęć, pocieszą czy po prostu będą obok, nie jesteśmy ze wszystkim sami, zawsze mamy rodzinę, znajomych, którzy jeżeli ich o to poprosisz pomogą Ci. 

Jesteśmy dualni, dlatego zaakceptowanie siebie, pozwala nam wyzbyć się kompleksów i traktować je jako ciekawy element naszej urody. Czasem jest to długa droga, jednak warta swojej ceny, dlatego zacznijmy akceptować swój wygląd a jeżeli nam nie odpowiada to zmieniać go na lepsze. Pamiętaj, że jesteś i piękna i brzydka, nie dogodzisz każdemu, ideału piękna w normalnym świecie nie ma jednego, każdy z nas jest tym swoim ideałem, jedynym i niepowtarzalnym. 

Warto zajrzeć do innych postów na blogu, przede wszystkim do ważnego dla mnie tematu a mianowicie o testowaniu kosmetyków na zwierzętach. Jeżeli wpis Ci się podoba, proszę przekaż go dalej za pomocą mediów społecznościowych.

26 komentarzy:

  1. zgadzam się z Tobą i uważam, że jest to problem w szczególności ludzi zdrowych.. To właśnie okładki o których piszesz poniekąd mogą być tego przyczyną. Ze zwykłych dziewczyn robi się wyretuszowane lale. I właśnie te zdjęcia stawia się za wzór do którego dążymy. Problem ten nie dotyczy tylko kobiet. Jak facet jest na okładce, to zawsze napakowany i z wydepilowaną klatą... mnie to nie rajcuje. Kompleksów żadnych nie mam, co inni mówią i myślą mam w dupie. No chyba, że moja żona:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze to zaakceptować siebie takiego jakim się jest. Każdy z nas jest piękny! Ciekawie to wszystko opisałaś.
    Bardzo ładne zdjęcie ;)

    U mnie nowy post, zapraszam
    http://sarowly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny tekst. Bardzo motywujący i dojrzały. Sama chciałabym mieć Twoją pewność siebie. Niestety często źle reaguję na negatywne komentarze czy odcinku ale staram się z tym walczyć. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny blog! Zdecydowanie zostanę na dłużej! <3
    http://beciaem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mądre słowa ! Nie każdemu musisz sie podobać i zawsze bedzie krytyka , najważniejsze go znać swoją wartość i sie nie poddawać :) mega post , czekam na kolejne ;) Oczywiście daje obserwacje bo na prawdę warto :D
    Zapraszam do siebie- reginaboguckaaa.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niektórzy chyba nie zdaja sobei spyrawy, ze nad każdymz djeciem umieszczonym wmediach pracuje sztab grafików i wierzą,z e każda z nas powinna mieć nieskazitelna cerę, geste włosy i brak celluitu. To przecież nie prawda! Ideałów nie ma i nie będzie. Każdy z nas ma w sobie coś wyjątkowego, wystarczy to znaleźć i umiejętnie podklreślić.
    Pozdrawiam,
    Normxcore

    OdpowiedzUsuń
  7. ja czasem mam kompleksy przez przeglądanie namiętnie zdjęć gwiazd na instagramie... albo jakichś fitnesiarek...

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobry post, jednak ciężko jest w codziennym życiu zachować tyle dystansu. Szczególnie w pierwszej chwili. Presja jaka jest na nas wywierana z każdej dziedziny życia utrudnia to bardzo. I ludzie mają jednak tendencje do bycia zbyt krytycznym dla samego siebie. Ale warto zawsze ochłonąć i porozmawiać z kimś bliskim na kim możemy polegać, zanim uznamy siebie za kogoś bezwartościowego. Nie raz może pomóc sama rozmowa i spokojne uświadomienie sobie, że nie można każdego zadowolić:) zapraszam do siebie http://mamakarolina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobrze napisane :) Ja sama patrzę na siebie dość krytycznie, ale opinią innych się mało przejmuję :)
    Gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zawsze stoję przed lustrem, wynajdując coraz to różniejsze mankamenty z całej ich obfitej gamy. Nie potrafię tego nie robić, wobec innych nie jestem specjalnie krytyczna, za to u siebie wyszukam wszystkie wady...

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się z każdym słowem. Ogólnie sprowadzanie kogoś do osoby takiej i takiej, np. nieśmiałej i wrażliwej jest straszliwym spłyceniem tej osoby, ponieważ w sprzyjających warunkach może być najbardziej przebojową i zabawną osobą w całym gronie. A to tylko przykład. Jak sama napisałaś - jesteś i uległa, i uparta. Pewnie przechylasz się w którąś stronę, ale jednak działasz na dwa sposoby. A czasem jest i coś "pomiędzy". Grunt to akceptować siebie. Tak od strony czysto wyglądowej - od 2 lat dość intensywnie ćwiczyłam pilates i trzymałam się ortodoksyjnie zdrowego jedzenia. Ostatnio postanowiłam, że chciałabym teraz skupić się na jodze - nadeszła jesień i jakoś tak intensywnie ćwiczyć się nie chce. Zaczęłam też trochę bardziej sobie pozwalać, jeśli chodzi o odżywianie. I fakt, nieco przytyłam, ale tak naprawdę to jak wygląda moje ciało mi nie przeszkadza - zdecydowanie bardziej zaczęło mi przeszkadzać osłabienie kondycji. :) I właśnie - to jest moje ciało i zawsze mogę wrócić do intensywnych ćwiczeń, jeśli tak postanowię. Nie wtedy, kiedy usłyszę od kogoś innego, że jestem za gruba czy za jakaś.
    P.S. Jesteś prześliczna. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. każdy jest piękny, wystarczy to dostrzec i wydobyć nasze wewnętrzne piękno! :D

    http://zyciepiszehistoriee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny post i w 100% prawdziwy,najważniejsze,to zaakceptować siebie taką jaką jesteśmy

    OdpowiedzUsuń
  14. Taka prawda, że co nie zrobimy to zawsze komuś nie będzie to pasować, więc nie ma co się tym przejmować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Samoakceptacja to bardzo ważna sprawa. Sama długo miała z tym problem i ciągle jeszcze łapię się czasami na tym że porównuję się z kimś innym. Robię jednak postępy bo patrzę w lustro i podoba mi się to co widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja siebie akceptuję w 100%:) mówię sobie co rano że jestem zajebista i to działa cuda:) obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety krytyczne uwagi innych osób potrafią wpędzić w kompleksy. Mnie w taki właśnie sposób sąsiadka wkręciła w anokreksję gdy byłam nastolatką.Powinno się naprawdę uważać co i do kogo się mówi:-/

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie ma ludzi idealnych, samoakceptacja jest kluczem do własnego szczęścia :) a inni... Zawsze szukali i będą szukać wad u innych ( w swoich oczach belki nie widzą a w innych dopatrują się drzazgi ) zresztą jeszcze się taki nie urodził co by każdemu dochodził :P

    OdpowiedzUsuń
  19. wszystko dlatego, że świat woli młodych i pięknych, tacy mają po prostu lepiej, łatwiej, nie ważne jest to co człowiek sobą reprezentuje, liczy się obrazek i to jest smutne ;( ja siebie akceptuję kiedy patrzę w lustro bez okularów :D ale tak ogólnie to nie mam z tym problemu, no, może czasem ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Każdy jest inny, ale nie wiem czemu staramy się przypominać ten dziwny, uklejony na nowo byt z okładki kolorowego magazynu. Gdyby wszyscy wyglądali tak samo, jak z taśmy produkcyjnej, to dopiero byłoby nudno.

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetnie to wszystko napisałaś. Dokładnie, nigdy wszystkim nie dogodzimy i nie warto się tym przejmować. Najważniejsze żebyśmy my sami akceptowali siebie, swoje ciało. Każdy jest piękny na swój sposób.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nikt nie jest taki sam. Każdy ma jakieś wady i zalety. Wady trzeba akceptować bądź poprawiać,a zalety stawiać w jak najlepszym świetle. Świetny post!

    ZAPRASZAM KLIK

    OdpowiedzUsuń
  23. Prawdziwe piękno leży wewnątrz człowieka, w jego sposobie bycia, charakterze i wydobywa się na zewnątrz poprzez uśmiech, gest, słowo. Czasami ktoś na pierwszy rzut oka mało atrakcyjny, kiedy się uśmiechnie albo odezwie bardzo zyskuje i staje się piękny, i odwrotnie - piękna twarz, ale wiecznie ponura czy zawzięta, nigdy nie będzie piękna. A sylwetka nie musi być idealna by być piękną. To media lansują kanon piękna, który tak naprawdę jest sztuczny i nieprawdziwy. W wieku nastu lat się tego nie rozumie i podąża za nim by potem po latach stwierdzić, że piękno może mieć różne oblicza.

    OdpowiedzUsuń
  24. myślę że ważne by znaleźć zdrowy środek

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Copyright © 2014 Kasia Basara , Blogger