Szkła kontaktowe a okulary korekcyjne, co wybieram?

Szkła kontaktowe a okulary korekcyjne, co wybieram?

Pamiętam jak dziś, dzień w którym dowiedziałam się, że muszę nosić okulary, kończyłam wtedy  4 klasę podstawówki i był to najgorszy dzień w moim dotychczasowym życiu. Było to dla mnie niekomfortowe nie tylko ze względu na to, że muszę je nosić, ale raczej z samego faktu, że nie widzę dobrze. Gdy założyłam pierwsze okulary, nie sądziłam, że to właśnie tak powinnam widzieć przez co byłam w ogromnym szoku i cieszyłam się, że wreszcie mogę widzieć prawidłowo.
Zaakceptowanie siebie wymaga czasu i przede wszystkim ogromnego nakładu naszego samozaparcia. Pomoc w zaakceptowaniu swojego wyglądu może być trudna, jednak akceptacja jest potrzebna do naszego zdrowego funkcjonowania. Moja akceptacja wymagała czasu, jednak opłacało się wytrwać w swoich przekonaniach dla ogromnej pewności siebie, którą przez to zyskałam. 



OKULARY KOREKCYJNE
Zaczęłam nosić okulary pod koniec 4 klasy podstawówki, miałam około 10 lat, co za tym idzie moja twarz ciągle się zmieniła i niestety moja pewność siebie wylądowała gdzieś w obszarach podłoża. Nie czułam się dobrze w nowym wydaniu, miałam wrażenie, że wyglądam po prostu dziwnie, nie chciałam być postrzegana przez inne dzieci jako „odmieniec”, jednak z czasem przyzwyczaiłam się do swojego nowego wyglądu, w sumie chyba do wszystkiego idzie się przyzwyczaić po dłuższym okresie czasu.
Po 3 latach będąc już w gimnazjum zmieniłam okulary na inny model, niestety moja wada się pogłębiła, jednak pewność siebie delikatnie się podniosła. Nie ma co ukrywać, że okulary bardzo zmieniają twarz, wyglądamy dojrzalej, co w sumie mi pasowało, jednak przed balem gimnazjalnym stwierdziłam, że czas na jakąś zmianę. Nie chciałam iść na bal w okularach, nie chciałam by ktoś mi je przypadkowo strącił tańcząc obok, dlatego nadszedł czas na inne rozwiązanie.

SZKŁA KONTAKTOWE
Dopiero mając 16 lat przed balem gimnazjalnym zdecydowałam się na zakup soczewek kontaktowych, które noszę już 4.5 roku. Pierwsze zmagania z założeniem soczewek były tragiczne, bałam się włożyć sobie soczewkę do oka, więc zakładanie soczewek trwało ok. 30 min podobnie jak ze zdjęciem jej wieczorem, jednak z czasem czas malał. Po takim okresie czasu nie mam już problemów z zakładaniem czy zdejmowaniem soczewek, jednak nie ma co się oszukiwać jest to dość kosztowny proces.
W przypadku soczewek jest to koszt comiesięczny, natomiast w przypadku okularów jednorazowy, o ile nasza wada się nie zmienia bądź model okularów nam się nie znudzi. Jednak coś za coś, nie ma co ukrywać, że bez okularów czuję się najlepiej i najpewniej. Nikt nie widzi tego, że masz soczewki, chyba, że sama mu o tym nie powiesz, możesz w spokoju kroić cebulę nie martwiąc się o to, że będziesz płakać oraz przede wszystkim okres zimowy przechodzisz bez parowania okularów wchodząc do ciepłego pomieszczenia. Natomiast okres letni, gdzie okulary przeciwsłoneczne są obowiązkiem, by chroniły nasze oczy, nie ma problemu z założeniem ich na nos posiadając soczewki.
Wygoda i komfort jest dla mnie na pierwszym miejscu, dlatego jest bardzo małe prawdopodobieństwo, że wtórnie będę nosić tylko okulary korekcyjne, nie jestem w stanie na ten moment zrezygnować całkowicie z soczewek i nie chcę tego robić, jednak zmęczenie oczu szczególnie w późniejszych porach dnia dało się odczuć. Oczy przekrwione, zmęczone były codziennością, dlatego właśnie zdecydowałam się na zakup okularów.

TERAZ
Na co dzień noszę soczewki i nie przewiduję, by się to zmieniło, jednak by dać odpocząć oczom wieczorami lub w dni, gdzie nie muszę wychodzić z domu zakładam okulary, do których zakupu zabierałam się ponad rok. Jednak nastał dzień, w którym zamówione okulary do mnie przyszły, moje pierwsze wrażenie po tym jak pierwszy raz prawie od 5 lat założyłam okulary było dziwne. Czułam się nieswojo, powoli przyzwyczajam się do „przestrzeni niewidzącej” nad okularami, pod i po bokach, jest mi bardzo ciężko się do tego przyzwyczaić, jak masz świadomość, że w soczewkach widzisz wszystko. Mimo to nie mam nic przeciwko w chodzeniu po domu w okularach.

SOCZEWKI VS. OKULARY
Ogromnym plusem noszenia soczewek jest wygoda, nie martwimy się o to, czy okulary nam spadną, potłuką się czy porysują. Nie czujemy soczewek, co przekłada się na komfort noszenia, dodatkowo nikt tego nie widzi, jak dla mnie jedynym minusem jest koszt soczewek w porównaniu do okularów.
Okulary są o tyle wygodne, że nie ingerują bezpośrednio w nasze oczy przez co nie męczą się tak, jak w przypadku soczewek. Dodatkowo koszt okularów jest jednorazowy, więc wydajemy raz pieniądze a okulary możemy nosić latami. Jednak dla mnie ogromnym minusem jest to, jak w okularach się czuję, dlatego ja nie nigdy całkowicie nie zmienię soczewek na okulary.

Warto zastanowić się jaką formę wybieramy, spróbować obu i zdecydować, dla mnie zdecydowanie wygodniej jest w soczewkach, jednak by moje oczy odpoczęły okulary są zbawieniem. Jestem ciekawa jakie Wy mieliście doświadczenia związane z wadą wzroku, wolicie nosić okulary czy soczewki i dlaczego, byłoby mi miło, gdybyście podzielili się swoimi refleksami w komentarzu. 

Natomiast jeżeli spodobał Ci się post, podziel się nim z innymi, niech inni skorzystają, poniżej masz przyciski do udostępnienia, więc do dzieła ! Dodatkowo zapraszam do innych postów na moim blogu, można dowiedzieć się ciekawych informacji w sekcji z lumpeksami, bądź kosmetykami!
Jestem brzydka i piękna

Jestem brzydka i piękna

Przeglądając się w lustrze widzimy dosłownie każdy detal naszego ciała, jesteśmy wobec siebie bardzo krytyczni, dlatego większość rzeczy w naszej sylwetce czy twarzy nam się nie podoba. Im dłużej stoimy przed lustrem, tym więcej mankamentów naszej figury jesteśmy w stanie sobie wymyśleć. Czy to za duże biodra, czy za mały biust, za wysoka, za niska, za chuda, za gruba, nie taki nos, nie taki zgryz, oczy jakieś dziwne, włosy za krótkie, palce za grube. Zawsze coś. Każde ciało da się zmienić, by czuć się lepiej i wyglądać zdrowiej, jednak największym problemem w tym wszystkim jest zaakceptowanie swoich wad i przerobić je na nasze atuty.


Każde ciało jest inne, każda psychika jest inna. Jedni z nas nie przyjmują krytyki, dla innych nie jest to problemem, jednak każdego z nas w jakiś sposób to dotyka, mniej czy bardziej. Przez to osoby ze słabszą psychiką często wpadają w kompleksy. Napędzają to również gazety i różne inne media, które mają swój określony ideał piękna. Chuda, wysoka, specyficzna uroda. Najlepiej jakby każda z nas wyglądała, jak z okładki, gdzie ogromna ilość makijażu i photoshopa robi z Ciebie bóstwo. 



Sama w swoim kierunku słyszałam rożne uwagi, że jestem za chuda, że za gruba, za niska, za mało wyrazista. Powinno mnie to chyba wprowadzić w jakieś kompleksy, jednak nie udało się. Akceptowanie siebie i znajomość naszego ciała pomaga w odbieraniu krytyki dotyczące naszego wyglądu. Nie będziemy podobać się każdemu i nie każdy będzie podobał się nam. 

Tak, jestem brzydka i zarazem piękna, jestem głupia i mądra, jestem lekkomyślna i rozsądna, jestem egoistyczna i empatyczna, jestem chamska i pomocna, jestem biedna i bogata, jestem agresywna i łagodna, jestem głośna i cicha, jestem chciwa i hojna, jestem obojętna i przejęta, jestem apatyczna i pełna życia, jestem skromna i pewna siebie, jestem władcza i usłuchana, jestem tchórzliwa i odważna, jestem ulegająca i uparta, jestem skąpa i rozrzutna, jestem nerwowa i ułożona, jestem ironiczna i życzliwa, jestem zamknięta i elokwentna, jestem bezczelna i łagodna, jestem lękliwa i dzielna, jestem ostrożna i przebojowa. 

Mamy nie tylko zalety, ale również wady, które powinno się akceptować, ewentualnie je poprawiać. Wtedy stwierdzenie przez kogoś, że jesteśmy głupi nie będzie nas urażać, bo znamy swoją wartość. Nie dogodzisz każdemu i to co dla innych w Tobie jest piękne, dla kogoś innego może być przyczyną stawiania Cię w negatywnym świetle. 

Sama świadomość, że nie dogodzisz każdemu też pomaga w akceptacji siebie. Nie każdemu musisz pasować, pod względem wyglądu, czy pod względem Twojej postawy, zawsze będziesz krytykowany, zawsze zrobisz coś, co komuś nie będzie się podobać. Zawsze będziesz coś „za bardzo”.

Pewnego razu, gdy mój blog jeszcze nie powstał, napisałam post dotyczący mojej akceptacji po operacji na Facebooku, wtedy napisała do mnie pewna kobieta. Jej największym problemem było zaakceptowanie swojego wyglądu a konkretnie wagi. Jest bardzo, bardzo szczupłą kobietą i czuła się z tym niekomfortowo ze względu na to, że otoczenie ciągle ją krytykowało za to jak wygląda, że jest za chuda, że robi sobie krzywdę. Tak ogromna presja otoczenia wprowadziła ją w kompleksy do tego stopnia, że jej pewność siebie zniknęła. Na ratunek na szczęście przyszedł jej mąż, który odbudował jej pewność siebie, po rozmowie z nią zaczęła uświadamiać sobie, że tak naprawdę najważniejsze jest by podobać się sobie i swojemu mężowi a nie innym. Jeżeli ktoś Cię akceptuje, pomaga i wspiera w tym co robisz, to taka osoba jest prawdziwym skarbem. 

Nie zapominajmy o bliskich, gdy potrzebujemy pomocy, oni z pewnością nam pomogą, wyrażą chęć, pocieszą czy po prostu będą obok, nie jesteśmy ze wszystkim sami, zawsze mamy rodzinę, znajomych, którzy jeżeli ich o to poprosisz pomogą Ci. 

Jesteśmy dualni, dlatego zaakceptowanie siebie, pozwala nam wyzbyć się kompleksów i traktować je jako ciekawy element naszej urody. Czasem jest to długa droga, jednak warta swojej ceny, dlatego zacznijmy akceptować swój wygląd a jeżeli nam nie odpowiada to zmieniać go na lepsze. Pamiętaj, że jesteś i piękna i brzydka, nie dogodzisz każdemu, ideału piękna w normalnym świecie nie ma jednego, każdy z nas jest tym swoim ideałem, jedynym i niepowtarzalnym. 

Warto zajrzeć do innych postów na blogu, przede wszystkim do ważnego dla mnie tematu a mianowicie o testowaniu kosmetyków na zwierzętach. Jeżeli wpis Ci się podoba, proszę przekaż go dalej za pomocą mediów społecznościowych.
Jak kupować w lumpeksach?

Jak kupować w lumpeksach?

Moja przygoda z lumpeksami zaczęła się już dawno, dawno temu, gdy to z mamą jako mała dziewczynka zmierzałam do takowych sklepów w poszukiwaniu perełek. Jednak dopiero z wiekiem przekonałam się o cudowności takich miejsc. Zdecydowanie bardziej preferuję zakupy w lumpeksie niż w centrum handlowym, nie tylko ze względu na cenę, ale również na zaskakujące zakupy, bo nigdy nie wiesz na co trafisz. Taka adrenalina mi się podoba i dlatego dziś postanowiłam podzielić się z Wami moimi poradami dotyczącymi zakupów w lumpeksach!

Zacznijmy, że każdy z nas ma inne zdanie na temat lumpeksów. Jedni je kochają, inni nienawidzą. Jednak by się przekonać o tym w której grupie jesteśmy, trzeba się do nich udać, nie ma co ich skreślać, jak jeszcze nie wiemy, jakie skarby możemy w nich znaleźć. 



1.       Nie kupuj dlatego, że tanie
Zaczynając swoją przygodę z lumpeksami na wstępie widzimy już, że ceny są zdecydowanie niższe niż w centrum handlowym, co skłania do kupowania więcej i więcej. Sama jeszcze w młodszym wieku wpadałam i wychodziłam z masa ubrań, której nie miałam nawet kiedy nosić, jednak świadomość, ze te ubrania są w mojej szafie sprawiała, ze czułam się dobrze. Dopiero z czasem nauczyłam się, jak wykonywać zakupy w lumpeksie racjonalnie. Jednak należy pamiętać o tym, by nie wpadać w szał zakupowy, bo wszystko jest np. po 5 zł. Ubrania nienoszone to stracone pieniądze, nieważne czy duże, czy małe, jednak to pieniądze, które trzeba szanować.

2.       Cierpliwość
Przebieranie w ogromnej ilości ubrań, przepychanie się przez ludzi i stanie w długiej kolejce do przymierzalni może być delikatnie nurtujące. Jednym dobrym rozwiązaniem jest cierpliwość, bez tego ani rusz w second-handach. Musimy się nastawić na przewertowanie całości, czasem nasza cierpliwość się opłaci, bo znajdziemy świetne ubrania w jeszcze lepszej cenie. Musimy tylko uzbroić się w ogromną cierpliwość i nie zniechęcać się za pierwszymi nieudanymi próbami.

3.       Nie nastawiaj się na coś
Nastawianie się na znalezienie konkretnej rzeczy stawia nas od razu na straconej pozycji, ponieważ w głowie mamy tylko to by znaleźć np. idealną koszulę dżinsową i myślimy tylko o tym, nie zwracając uwagi na inne ubrania, które mogą nas zainteresować. Nigdy nie udało mi się znaleźć czegoś w lumpeksie jak szłam z zamiarem kupienia konkretnej rzeczy. Jednak od czasu do czasu uda nam się znaleźć te rzeczy zupełnie przypadkiem, tak było w przypadku mojej ulubionej oversizowej kurtki dżinsowej z Levisa. 

4.       Systematyczność
Jeżeli faktycznie chcemy zaopatrywać się w lumpeksach powinniśmy chodzić do nich co jakiś czas, w moim wypadku jest to akurat sobota, jednak teraz nie zamierzam kupować nowych rzeczy, dlatego teraz odpuściłam, jednak w soboty towar przeważnie jest najtańszy i możemy kupić świetne ciuszki zupełnie za grosze. Może być to każdy inny dzień, ja wybrałam sobotę, bo wtedy mam więcej czasu dla siebie i chętnie wybieram się do ulubionych second-handów w poszukiwaniu nowości. Oczywiście im częściej chodzimy, tym większe prawdopodobieństwo, że znajdziemy coś idealnego dla nas. 

5.       Ulubione lumpeksy
Znalezienie lumpeksów, gdzie są fajne ciuszki w większych miastach graniczy z cudem, jednak istnieją trzeba jedynie poszukać. Mam kilka swoich ulubionych lumpeksów w Łodzi i w Piotrkowie, gdzie regularnie się pojawiam i przeważnie znajduję coś dla siebie. Asortyment powinien być wymieniany dość często i powinniście się tam również dobrze czuć, by nie było sytuacji, gdzie ktoś was pośpiesza albo źle się patrzy. Znajdź ulubione lumpeksy i do dzieła !

6.       Kreatywność
W takich sklepach rzadko znajdujemy idealnie dopasowane ubrania w naszym rozmiarze, dlatego ten punkt jest niesamowicie istotny. Powinniśmy myśleć otwarcie w takich sklepach, spodnie zawsze można zwęzić, skrócić, w płaszczu zmienić rękawy a z sukienki zrobić świetną spódnicę, wystarczy tylko mieć pomysł na ubranie. Sama ostatnio znalazłam świetną sukienkę, niestety delikatnie na mnie za dużą, jednak nie było to przeszkodą by ją wziąć i z pomocą niezawodnej ręki mamy zwęzić ją by była idealna na mnie, zobaczcie sami na zdjęciu w poście.

7.       Szukanie na wszystkich działach
Nigdy nie wierzę osobom układającym ubrania w second-handach, dlatego zawsze zaglądam do działów męskich i czasem nawet dziecięcych. Można upolować fajne koszulki lub zapodziane gdzieś perełki, tak było i w przypadku tego kombinezonu, który był zakopany gdzieś pomiędzy męskimi spodniami a dla mnie okazał się strzałem w dziesiątkę, jest to mój ulubiony kombinezon, czuję się w nim fantastycznie i jest on jednym z lepszych zakupów w lumpeksie. Dlatego tak istotnym jest, by zawsze zaglądać do innych działów, bo czasem można znaleźć zakopane smaczki pomiędzy wieszakami z ogromnymi męskimi spodniami.

Szukanie w lumpeksach to sztuka, jedni orientują się w nich doskonale inni wychodzą zawiedzeni. Zdecydowanie zaliczam się do pierwszej grupy, uwielbiam lumpeksy i po takim czasie już wiem, w jaki sposób szukać i kiedy chodzić. Otwarty umysł w takich sklepach to podstawa, dlatego otwórzmy się na coś nowego i zaglądajmy do lumpeksów.
Jeżeli podobał Ci się post, byłoby miło gdybyś podzielił się tym w komentarzu. Zachęcam do podawaniu adresów Waszych ulubionych lumpeksów i czy kupujecie w takich sklepach? Jakie są Wasze perełki lumpeksowe? Dodatkowo zapraszam na post, gdzie mówię dlaczego warto kupować w lumpeksach.
Dlaczego warto oszczędzać pieniądze?

Dlaczego warto oszczędzać pieniądze?

Każdy lubi o pieniądzach słuchać, jednak nie każdy potrafi o nich rozmawiać. Przede wszystkim dlatego, że nie chcemy o nich rozmawiać, uważa się, że nadal jest to temat drażniący, ale oszczędzanie to trochę inna bajka. Oszczędzanie samo w sobie jest dobre, tworzymy sobie zaplecze finansowe, które pomaga nam w różnych sytuacjach. Odpowiedź na pytanie „Czy oszczędzać?” jest dla mnie logiczne, tylko dlaczego mamy to robić, co nam to daje i czy faktycznie jest nam potrzebne?

Wartość pieniądza tak naprawdę poznajemy dopiero z czasem, idąc do pierwszej pracy, gdzie (z reguły) nie zarabiamy kokosów. Już wtedy zaczynamy dostrzegać, że na pieniądze, które dostawaliśmy od rodziców i wydawaliśmy na różne (często niepotrzebne) rzeczy, oni musieli ciężko pracować. Mój pogląd na temat pieniędzy zmienił się na przestrzeni lat. W tym momencie zaczęłam zauważać, że pieniądze, które przychodziły szybko, tak samo szybko uciekały przez palce, dlatego moje zakupy stały się bardzo rozważne. 


Dlaczego warto oszczędzać?

Tworzymy zabezpieczenie finansowe dla siebie i dla najbliższych 

Odkładanie pieniędzy już od najmłodszych lat ( nawet niewielkiej kwoty ) daje nam możliwość zapewnienia przyszłości sobie albo swoim dzieciom, przecież nie chcemy martwić się czy będziemy mieć na mieszkanie, jedzenie, szkołę dla dzieci a być świadomymi swoich pieniędzy. Każdy z nas chce zapewnić sobie dobry byt, a już szczególnie starość, gdzie nie mamy co liczyć na pokaźną emeryturę ( o ile możemy liczyć na cokolwiek ), dlatego im wcześniej zdamy sobie sprawę z niektórych rzeczy, będzie nam o wiele łatwiej o ciekawą przyszłość.

Wyrobienie nawyku

 Nie ma co ukrywać, że oszczędzanie jest dość ciężkie, jednak gdy już uda nam się uporać z presją konsumpcjonizmu widzimy, że wyrobienie nawyku oszczędzania jest banalnie proste, comiesięczne odkładanie środków nie stanowi dla nas najmniejszego problemu. Pomocnym w regularnym oszczędzaniu mogą być przelewy stałe na nasze konto oszczędnościowe, wtedy nie martwimy się o to, że sami pewną sumę pieniędzy musimy przelać na konto oszczędnościowe, a robi się to automatycznie.

Nieważne ile zarabiasz, ale ile jesteś w stanie poradzić sobie bez pieniędzy

 Jest to przykład, gdy tracimy pracę, jak długo jesteśmy w stanie zapewnić sobie byt ze swoich oszczędności. Niektórym jest łatwiej znaleźć pracę, innym gorzej, czasami nasi bliscy nie są w stanie pomóc nam finansowo i wtedy musisz liczyć tylko na siebie, zastanów się, co w takiej sytuacji zrobiłbyś sam. Pomyśl, jak długo jesteś w stanie żyć bez zarabianych na bieżąco środków. Nie ma co oszukiwać z oszczędnościami czujemy się o wiele pewniej, poprawia się nie tylko nasze zdrowie psychiczne, nie martwimy się o fundusze, ale również stajemy się pewniejsi siebie.

Przyjemne dla oka

 Gdy widzimy, że z miesiąca na miesiąc kwota odkładana przez nas rośnie, jest to przyjemne i zachęca do tego, by odkładać wyznaczone przez nas sumy pieniędzy. Nie ma co ukrywać lubimy pieniądze, dlatego coraz większa kwota na koncie oszczędnościowym cieszy oko.

Zbieranie na inwestycje lub dobra trwałe

W moim wypadku wykształcenie jest na pierwszym miejscu, jeżeli chodzi o inwestycje w siebie, dlatego na dodatkowe kursy, studia podyplomowe i egzaminy państwowe warto oszczędzać już dziś, bo o wiele łatwiej odkładać co miesiąc np. 150 zł niż raz wyłożyć 6 tys. zł. Od 150 zł nie zbiedniejesz a o wiele prościej Ci będzie uzbierać na daną inwestycję, która i tak będzie odłożona w czasie.

Zwiększenie świadomości własnego portfela

Budżet domowy jest bardzo dobrym rozwiązaniem jeżeli chcemy wiedzieć ile faktycznie wydajemy i na co. Uświadamiamy sobie z czego jesteśmy w stanie zrezygnować. Przykładowo pijąc kawę na mieście wydajemy ok. 6-10 zł, pijąc ją 3x w tygodniu wydajemy do 30 zł, pijąc ją przez cały miesiąc wydajemy ok. 120 zł na kawę miesięcznie!! Czy to nie dużo? Czy może lepiej zrobić sobie kawę w pracy bądź w domu i zaoszczędzić te pieniądze?


Posiadając oszczędności możemy pomóc nie tylko sobie, ale również naszym bliskim. Od małej kwoty nie ucierpi Twój portfel, ale w długiej perspektywie czasu może dać całkiem pokaźne efekty, które możemy spożytkować w dowolny sposób. Jak dla mnie odpowiedź na pytanie "Czy oszczędzać?" jest prosta. Oczywiście! 

Istnieje wiele możliwości oszczędzania pieniędzy, jednak by uprościć sobie również swoją kosmetyczkę zapraszam Cię na post dotyczący ograniczenia kupowania kosmetyków . Może to być Twój pierwszy krok do oszczędzania pieniędzy, wpis o podobnej tematyce, jednak ubraniowy może zainteresować osoby, które szukają ciekawej alternatywy dla znalezienia własnego stylu tanim kosztem. Jak podobał Ci się post, podziel się nim z innymi oraz skomentuj!
Sposoby na zorganizowanie swojego dnia

Sposoby na zorganizowanie swojego dnia

Połączenie pracy, szkoły, sprzątania, gotowania i rozrywki może być nie lada wyzwaniem, zwłaszcza, gdy czas biegnie nam jak przez palce i nie nadążamy zrobić wszystkich czynności zaplanowanych na dany dzień. Czasem największym problemem nie jest nadmiar rzeczy do zrobienia, a jest to po prostu zła organizacja swojego czasu, gdzie rozpraszacze zabierają nam cenne chwile, które możemy poświęcić na własne obowiązki.
 
Staram się zawsze wykonywać, jak najwięcej danego dnia, czasem chce mi się robić więcej, czasem mniej, jednak codziennie chcę wykonywać jakąś część tego, co sobie zaplanowałam. Wychodzi różnie, jednak nigdy się nie poddaję, sama widzę, że moje samozaparcie jest na tyle mocną stroną, że chcę robić więcej. Praca pod presją czasu nie jest dla mnie problemem, dlatego chyba lubię po prostu, jak w moim życiu ciągle się coś dzieje, dlatego organizacja swojego czasu pracy, jak i czasu wolnego pomaga w ogarnięciu wszystkich zadań do wykonania.




Jak się zorganizować? 

By zacząć organizować siebie jak i swój czas trzeba dokładnie się przyjrzeć, jak wygląda nasz dzień, jakie czynności robimy codziennie, co jest najważniejsze i ile mamy na to przeznaczonego czasu. Każdy z nas ma 24 h dziennie i od nas zależy jak one będą wyglądać. Zobacz jak wykorzystujesz dzień a potem małymi krokami wprowadzaj zmiany, by zaoszczędzić nie tylko czas, ale własne zdrowie przez stres związany z natłokiem obowiązków. 

Zacznijmy od poranka 

Nie ma co ukrywać, że im wcześniej wstajemy, tym więcej czasu mamy i więcej robimy. Jednak ja jako osoba lubiąca wylegiwać się w łóżku wyznaję zasadę co masz zrobić jutro, zrób dziś. Nieważne jak bardzo jestem zmęczona zawsze przygotuję sobie spakowaną torbę z niezbędnymi rzeczami do pracy czy na uczelnię, wyciągam ubrania, które chcę założyć nazajutrz, szykuje klucze od mieszkania i ładuję telefon. Wiedząc, że mam to zrobione nie stresuję się od rana, gdy nie mogę czegoś znaleźć, bo dzień wcześniej już udało mi się to zrobić. 

Przede wszystkim nie zaczynajmy zmiany naszego stylu życia od 10 rzeczy naraz, zacznijmy od jednej. Początek dnia jest najbardziej efektywną porą dla większości ludzi, jesteśmy wtedy wypoczęci i chętni do nowych rzeczy. Dlatego obowiązki, które danego dnia są najważniejsze najlepiej wykonywać właśnie w tej porze. Nieważne czy wstajesz o 5 czy o 10, początek dnia jest tym okresem, gdy mamy najwięcej sił na tworzenie nowych rzeczy i dopełniania swoich spraw. 

Określ, co jest dla Ciebie najważniejsze 

Problemem, szczególnie kobiet, jest to, że dla nas wszystko jest bardzo ważne i nie potrafimy zrobić hierarchii naszych obowiązków. By zacząć robić rzeczy ważne i ważniejsze musimy je najpierw na nie podzielić, by wiedzieć co w jakiej kolejności wykonywać. 

Dopiero z czasem zobaczyłam, że „ Zosia samosia” nie może być perfekcyjna we wszystkim, dlatego nauczyłam się prosić o pomoc, mimo że dalej jest to dla mnie ogromnym problemem,wiem, że nie jestem w stanie wszystkiego zrobić samodzielnie. Jeżeli ktoś wie lepiej jak ma wyglądać nowy szablon bloga i specjalizuje się w tym, zleć mu to, dla Ciebie jest to odciążenie i możesz zająć się ważniejszymi sprawami, jak przygotowywanie postów czy sesje zdjęciowe.

Sztuka planowania

Od dawien dawna uwielbiam mieć wszystko zapisane, czy to jakieś sprawdziany w gimnazjum, czy praca na studiach. Kalendarze i notesy jest moimi miejscami, gdzie znajduje się wszystko, o czym mogę zapomnieć. Nikt nie jest nieomylny, dlatego usprawnia to pracę, bo widzimy jasno na kartce, co jest na kiedy, a zarazem oczyszcza umysł, bo nie musimy zamartwiać się, że o czymś zapomnimy. Planowanie dnia jest o tyle komfortowe, że po kolei wiemy jak ma wyglądać nasz dzień, co zrobić z kim się spotkać, co kupić w sklepie i co ugotować. 

Czasami zdarzają się nam jakieś nieplanowane wydarzenia, może być to choroba, kryzys, czy inne niespodziewane sytuacje, które mogą zaburzyć nasze plany, jednak wychodzę z założenia, że co nie odwlecze to nie uciecze. Musimy tutaj kierować się naszymi priorytetami, co jest dla nas ważne, czym się zająć a co odpuścić.

Twoje JA 

Pamiętaj o tym, by najpierw robić rzeczy dla siebie. To co jest dla Ciebie ważne powinno być Twoim priorytetem. Jeżeli nie potrafisz odmawiać innym, to stawiasz się dalej w swojej hierarchii. Nie mówię tu, by nie pomagać, ale o tym, by pomagać wtedy, kiedy faktycznie mamy na to czas i możliwości. Pracuj nad sobą, nad swoim rozwojem. Jeżeli chcesz dawać z siebie 200% też musisz mieć na to czas, tak samo jak na odpoczynek. Zarezerwuj sobie czas nie tylko na obowiązki, ale również na przyjemności i odpoczynek. Nie traktujmy tego jak nagroda, tylko jak coś równego sobie.


Organizacja siebie, swojego dnia w dużej mierze zależy od naszego otoczenia. Czyste, świeże otoczenie sprawia, że chce nam się robić zdecydowanie więcej niż gdy nasze otoczenie jeszcze musi przejść przez proces zmian. Dbając o siebie, nie zapominajmy o naszej przestrzeni.

W organizacji swojego otoczenia może pomóc Ci mój post dotyczący ograniczenia kupowania kosmetyków, od czegoś w końcu trzeba zacząć, a zmiana nie może być drastyczna, chyba, że chcemy rzucić się na głęboką wodę, wtedy czemu nie. Pomocnym feedbackiem dla mnie będzie Twój komentarz oraz udostępnienie innym, niech też oni zaczną organizować swój dzień i robić więcej niż myślą!
Jesienna capsule wardrobe.

Jesienna capsule wardrobe.

Ile razy stojąc przed szafą w głowie pojawiało się „ Nie mam się w co ubrać” ? Co jakiś czas selektywnie wyprzedaje swoje ubrania, co przyczynia się do tego, że mam ich stosunkowo mało, jednak i u mnie pojawiają się stwierdzenia, że nie mam się w co ubrać. Codzienne dylematy ubraniowe frustrują nas i zabierają czas, który możemy poświęcić na coś ciekawszego niż wybieranie stylizacji na dzień. Dlatego o co chodzi tak dokładnie z tym capsule wadrobe? 
 
Odkąd interesuję się minimalizmem wiele razy zetknęłam się z pojęciem „ capsule wardrobe”. Chodzi tutaj dokładnie o kapsułę ubraniową, która składa się z podstawowych elementów takich jak topy, spódnice, koszule, spodnie a następnie może być powiększona o dodatkowe elementy sezonowe. Sama dopiero uczę się minimalizmu, więc nie jestem w tym ekspertką, jednak praktyka czyni mistrza a ja nie zamierzam przestawać! 


ZAŁOŻENIE

Głównym założeniem jest szafa składająca się z 37 ubrań, na których opierać się będą nasze stylizacje przez okres 3 miesięcy. Dla niektórych to dużo, dla niektórych niewiele. Na samym początku najważniejszą kwestią będzie dobór takiej kapsuły, dlatego musimy racjonalnie podejść do tematu i pomyśleć co będziemy nosić przez najbliższe 3 miesiące. Bierzemy pod uwagę różne kwestie jak nasza praca, zajęcia dodatkowe, przeanalizować co robimy najczęściej i gdzie spędzamy większość czasu. Praca stojąca, czy siedząca ma wpływ na nasze obuwie do pracy, posiadany dress-code również. Każda szafa jest inna, bo każdy z nas również. 

JAK ZACZĄĆ? 

 Pomocnym będzie tutaj zrobienie porządków w szafie i zorientowania się co mamy w szafie i jakie ubrania będą naszą bazą. Z racji, że idzie okres jesienno-zimowy potrzebujemy ubrań, które nas ogrzeją. Odstawiamy w kąt nasze przewiewne spódniczki, kombinezony, sandałki i topy a witamy z szerokim uśmiechem długie spodnie, swetry, kozaki i płaszcze. Wybieramy ubrania, w których czujemy się dobrze i wiemy, że będą pasować do większości naszych stylizacji. Zastanów się, jak spędzasz swój dzień, od tego zależy jakie ubrania są Ci potrzebne. 

PLANOWANIE SZAFY 

Skoro już udało nam się uporządkować swoją szafę, zabieramy się za planowanie jej na najbliższe w moim przypadku 2 miesiące. Moje wyzwanie będzie trwało od 1 listopada do 1 stycznia i w tym czasie mogą pojawiać się stylizacje właśnie z wybranych przeze mnie ubrań. Jest to okres zajęć na studiach, dlatego tak ważna dla mnie przy doborze garderoby była wygoda i ciepło. Nie planuję dodatkowych zakupów w tym okresie dla siebie, więc to co mam w szafie ma mi wystarczyć w tym 2 miesięcznym okresie. 

CO BĘDĘ NOSIĆ PRZEZ 2 MIESIĄCE?
 
Skompletowanie garderoby było dla mnie nie lada wyzwaniem, postanowiłam, że zamknę się w 15 elementach nie licząc butów (3), okryć wierzchnich (3) oraz kilku dodatków, jak torby, paski. 
  1.   Beżowa sukienka
  2. Czarna długa kamizelka
  3. Elegancka koszula wiązana przy szyi
  4. Czarna koszulka
  5. Koszulka w paski
  6.  Czarny golf
  7.  Zielona skórzana spódnica
  8.    Khaki rurki
  9.  Czarne skórzane rurki
  10.   Beżowy golf
  11.    Szary golf
  12.  Bluzka z rękawem ¾ w paski
  13. Szara wełniana spódnica
  14.   Czarna koszula
  15.    Długi beżowy sweter
Za 2 miesiące napiszę podsumowanie z tego wyzwania. Mam nadzieję, że zamknięcie się w takiej liczbie ubrań usprawni mój poranek a kombinacje ubrań nie znudzą mi się i okaże się czy ciężko będzie mi komponować zestawy ubrań na co dzień. Co sądzicie o takiej minimalizacji ubrań? Słyszałyście kiedyś o capsule wardrobe? A może próbowałyście? Było to dla was utrapienie czy raczej rozwiązanie dylematu „ Nie mam się w co ubrać” ? 

Moje życie wiążę z minimalizmem, dlatego nie tylko ubrania poddaję redukcji. Możesz dowiedzieć się w innych wpisach, jak ograniczyć kupowanie kosmetyków oraz dlaczego warto kupować w lumpeksach, które są skarbnicą perełek. Będzie mi miło, jak uda Ci się skomentować moje działania.

Jak ograniczyć kupowanie kosmetyków?

Jak ograniczyć kupowanie kosmetyków?

Ostatni szał przecen w drogeriach kosmetycznych zachęca do robienia „zapasów”. Rossmann, Natura, Hebe, Douglas zwabiają do siebie konsumentów atrakcyjnymi zniżkami i dlatego wchodząc do drogerii kosmetycznej wszędzie widzimy promocje, co w efekcie powoduje, ze przy kasie często cena do zapłaty znacznie przewyższa nasze oczekiwania. Wezmę, bo jest na to przecena, jednak w tym momencie nie myślimy, czy faktycznie jest to nam potrzebne.

Jako świadomy konsument nie wpadam w zakupowy szał tylko dlatego, że coś jest przecenione o ileś tam procent. Nauczyłam się, jak robić zakupy racjonalnie, jednak takie promocje są dobre, dla osób, które wiedzą dokładnie, po co przyszły do drogerii i które nie ulegają pokusom. Na każdym kroku czeka na nas zachęta „Weź 2, trzeci gratis”. Wyrobienie sobie nawyku „Wiem co kupić, wchodzę, kupuję, wychodzę” jest dla niektórych bardzo ciężkie, jednak pomaga nam to w usprawnieniu naszych zakupów, nasza kosmetyczka ma tylko rzeczy, których faktycznie potrzebujemy oraz w naszym portfelu są zaoszczędzone pieniądze.



 Przed zakupami kosmetycznymi warto :

1.Sprawdzić, co jest w naszej kosmetyczce 

Idąc na zakupy często nawet nie wiemy, co się w niej znajduje. Jest to ogromny problem, bo możemy kupować takie same kosmetyki, jakie już posiadamy. Lepiej poświęcić chwilę czasu na sprawdzenie i uniknięcie tego, że będziemy mieć trzecią czerwoną szminkę (której de facto nie nosimy za często), bądź kolejny podkład, którego zużycie zajmuje trochę czasu i po prostu będzie leżał i czekał. Zorientujmy się, co jest nam potrzebne, jakie produkty się sprawdziły, co nam się skończyło i wymaga zakupu a nie ulegajmy pokusom, że na błyszczyki jest zniżka (skoro nie lubisz nawet błyszczyków jak w moim wypadku). 

    2. Zrobić listę zakupów

Jak już wiecie robię listy zakupów do domu, ale i nie tylko. To samo dzieje się w przypadku zakupów kosmetycznych, po przejrzeniu całej zawartości kosmetyczki sporządzam listę, co mi się skończyło i co wymaga dokupienia, bądź co chcę przetestować. Zrobienie listy pozwala nam nie tylko oszacować, ile wydamy na dane kosmetyki, ale również powstrzyma nas przed zrobieniem niechcianego zakupu, bo nie ma go na liście. Dodatkowo najlepiej jest mieć oszacowaną kwotę przy sobie w ten sposób również unikniemy niechcianego zakupu, bo wiemy, że po prostu nie mamy na to w tym momencie funduszy.

         3. Zużywanie kosmetyków do końca

Z każdego kosmetyku staram się wycisnąć 100%. Ostatnio miałam wyrzucić „już skończony eyeliner”, jednak postanowiłam, że jeszcze chwilę zostanie i wiecie co, udało mi się jeszcze przez 2 tygodnie używać tego „skończonego eyelinera”. Szminki można „wyciągnąć” za pomocą pędzelka, a lekko zaschnięty tusz do rzęs możemy ożywić wkładając maskarę do gorącej wody, jednak trzeba pamiętać, że jest to na krótki okres czasu. Często wyrzucamy produkty, gdy mają jeszcze jakąś zawartość, jednak zdarza się, że te produkty mogą nam jeszcze posłużyć. 

     4. Zastanowić się, czy coś się u nas sprawdza

Sama zaglądając do kosmetyczki odkrywałam różne rzeczy, których nigdy nie używałam. Często jest tak z cieniami do powiek. W sklepie zachwycamy się jakimś kolorem, jednak wracając do domu zalega on w ciemnościach szafki i nigdy więcej nie jest używany. Takie zakupy, nie tylko są niekonieczne, bo nie używamy tych kosmetyków, a kupowanie dla samego posiadania nie jest zdrowe i wyrzucamy tylko pieniądze w błoto. Zastanówmy się, czy to co chcemy kupić będzie faktycznie przez nas używane, żółty cień do powiek, niebieski tusz do rzęs czy niesprawdzony płyn do demakijażu zaśmieca naszą przestrzeń i ubożeje nasz portfel. Kupujmy rzeczy, które faktycznie używamy i się u nas sprawdzają. 

         5.Wykonywanie kosmetyki w domu

Niektóre kosmetyki możemy zastąpić tymi zrobionymi własnoręcznie. Mowa tutaj np. o peelingach, które w sklepach kosztują od 10 zł w górę, my w domowym zaciszu możemy wykonać je praktycznie za darmo z produktów, które są w naszej kuchni. Peeling kawowy, maseczki do twarzy, maski do włosów, olejki do demakijażu, olejki do ciała można wykonać samodzielnie w domu, są przede wszystkim zdrowsze dla naszej skóry i dokładnie wiemy, co się w nich znajduje i dodatkowo są o wiele tańsze niż te kupowane. 

       6. Znalezienie tańszych odpowiedników

Nie zawsze droższe znaczy lepsze, dlatego ja sama szukam tańszych odpowiedników świetnej jakości. Nie jestem osobą lubiącą wydawać pieniądze, zdecydowanie wolę je zarabiać i oszczędzać i dlatego ten punkt jest tu zawarty. Dobre jakościowo, jednak tańsze mają identyczne właściwości, jak te droższe. Często w droższych kosmetykach płacimy za markę, za opakowanie, za prezentację produktu, jednak dla mnie nie jest to na tyle istotne, by wydawać pieniądze na tak samo dobre kosmetyki lecz tańsze. 

Mam nadzieję, że te sposoby na ograniczenie kupowania okażą się dla Was sposobem na uporządkowanie kosmetyczki i zaoszczędzeniem pieniędzy. Jeżeli tekst jest dla Ciebie przydatny, proszę podziel się tym w komentarzu, jest to dla mnie bardzo ważna informacja zwrotna. Dziękuję!

Zaoszczędzać można na różne sposoby są to przykładowo ubrania, nie każdego stać na drogie ubrania, jednak dobrą alternatywą są ubrania z tzw. drugiej ręki. A dlaczego warto zaglądać do lumpeksów dowiesz się w poście (TU).

Obserwatorzy

Copyright © 2014 Kasia Basara , Blogger