Czy marka ma znaczenie?

Czy marka ma znaczenie?

Budowanie swojej marki często zajmuje firmom wiele lat, począwszy od pomysłu na biznes, po wprowadzanie produktów na rynek i skuteczna sprzedaż. To tylko jedne z czynników, które wpływają na to, jak sprzedawane usługi czy produkty są przez nas postrzegane, jak marka chce wyglądać w oczach klientów. Stworzenie marki odzieżowej, spożywczej, luksusowej, motoryzacyjnej, czy zabawek dla dzieci, to nie lada wyzwanie, nie tylko dla wielkich firm, ale również dla młodych przedsiębiorców. Często kojarzymy markę z czymś luksusowym, prestiżowym, droższym, jednak niepoprawnie. Żyjemy w czasach, gdzie każdy z nas jest marką. Czy tego chcemy, czy nie, jesteśmy z czymś kojarzeni, nasz wizerunek budzi emocje, które wpływają nie tylko na pierwsze wrażenie, ale również na to, jak możemy oddziaływać na innych, co możemy im dać i czy mogą się na nas wzorować. 

Wiele osób czuwa nad wizerunkiem marki, żeby była odbierana pozytywnie w oczach klientów, przez co możemy stwierdzić, że marka ma znaczenie. Bo ma. Jest utożsamiana z pewnymi wartościami, które przyświecają danej firmie. Akcje promocyjne, zbiórki charytatywne, dodatkowe przeceny, 2 za 1, to wszystko po to, byś postrzegał markę, jako przyjazną dla przeciętnego konsumenta. Bardziej dostępną, jest jedno ale. Nie każda marka chce być postrzegana jako marka dla każdego konsumenta. Gdy słyszysz Chanel, masz przed oczami torebki i luksusowe kosmetyki, które wyróżniają się wysoką ceną, natomiast, gdy słyszysz Zara, widzimy bardziej dostępne dla naszej kieszeni ubrania, czy perfumy. To jak marki się kreują, również może pokazać nam, czy marka ma znaczenie. 


Kierujemy się skojarzeniami, przechodząc po centrum handlowym jedne sklepy omijamy szerokim łukiem a do innych wchodzimy i zawsze znajdziemy coś dla siebie. Marka wywołuje u nas różne skojarzenia. Widząc np. sklep Sinsay mam przed oczami ubrania dla nastolatek, które chcą po prostu być modne, niezależnie od tego, czy będą miały na sobie poliester, który jest sztuczny i będą się w nich pocić, ważne jest, że mamy kolejną tanią, ale modną rzecz w swojej szafie. Jednak, gdy widzę sklep Marc O`Polo, widzę świetnie wykonane bawełniane koszule, w których nawet nie ma mowy o spoceniu się nawet w upalne dni. Wysoko jakościowe materiały sukienek, które będą ponadczasowe i posłużą nam na lata. Każda marka z czymś nam się kojarzy, działamy intuicyjnie. W momencie, gdy raz zrazimy się do jakiegoś sklepu, nie będziemy chcieli kupować tam więcej. Kierujemy się tym, z czym dana marka się wiąże. Niezależnie od tego, czy jest to wysoka jakość tkanin wykonanych ubrań, czy może ubrania dla nastolatek. 

Wyobraźmy sobie sytuację, gdy chcemy zmienić kolor włosów i szukamy fryzjera, który spełni nasze oczekiwania i wykona swoją usługę dobrze a przede wszystkim to my będziemy zadowolone, czym wtedy kierujemy się wybierając fryzjera? Wiele czynników wpływa na postrzeganie marki, zadowolenie klientów, wykonana praca, ceny, produkty używane do procesu koloryzacji, wygląd salonu. Nie wybierzemy salonu fryzjerskiego, który kojarzy nam się źle,  ale ten który wywołuje u nas pozytywne emocje i jest kojarzony dobrze, gdzie wiele klientek wyszło z uśmiechem na ustach i chętnie wracają. Właśnie o to chodzi w skojarzeniach. Marka musi być czymś, co sprawi, że wywoła w Tobie jakieś emocje. 

Marką stała się pewnego rodzaju obietnica jakości.  Oczekujemy, że jeżeli coś jest droższe to musi być lepszej jakości, w dużej mierze tak jest (jednak nie zawsze), bo kupując np. produkty ekologiczne są one droższe same w wytworzeniu, wiec finalna kwota również jest wyższa.  Płacimy za  jakość, ale również to przekłada się na nasze zdrowie. Mówiąc o marce automatycznie przed oczami wielki koncern, który jest liderem sprzedaży, jednak markami kierujemy się znacznie częściej, często nawet nieświadomie. Zwykłe zakupy spożywcze pokazują, jakie marki danych produktów wybierasz, ponieważ Ci odpowiadają, smakują lepiej niż pozostałe. Wybieramy coś, co jest znane i lubiane niż coś, co nie wiadomo, czy będziemy musieli wyrzucić do kosza. 

Żyjemy coraz bardziej świadomie, wybierając ubrania patrzymy na metki i czytamy składy. Eliminujemy produkty spożywcze, które niekorzystnie wpływają na nasze zdrowie. Nie kupujemy już najtańszego a staramy się wybierać rzeczy lepszej jakości, które będą elementem zgodnym z nami i naszymi wartościami. Mamy wybór. Wybierajmy mądrze dla nas, zgodnie z nami. Nie musimy zadowalać się byle czym i iść na kompromisy zakupowe, możemy wybierać, co chcemy kupić, jakim autem jeździć, gdzie mieszkać, co jeść i gdzie jeść, jaką pracę posiadać, co zakładać na siebie i co robić w czasie wolnym. 

Luksus to jakość, czy jakość to luksus ?

Gdy pisałam swoją pracę licencjacka na temat związany właśnie z luksusem, nie sądziłam, ze ludzie przykładają aż tak duża wagę do posiadania. Szczególnie,  że mam zupełnie inne podejście do posiadania. Im drożej tym lepiej, to mantra wielu ludzi, którzy chcą wyjść z przeciętności i wyróżnić się na tle społecznym. Kupują drogie rzeczy, które są miarą luksusu oczekując jakości za marki, które płacą. Kupują produkt, lecz nie zawsze jakość. Zdarza mi się przyglądać strony projektantów, którzy wyceniają swoje produkty naprawdę wysoko, jednak jakość ubrań pozostawia w głowie takie pytanie "za co?".

Dla mnie, osoby, która ogranicza swoją przestrzeń, jako ktoś, dla kogo ważne jest w jakich warunkach tworzone są produkty i jak są one wykonane, ważnym jest, by kupowane produkty niekoniecznie odznaczały się znana marką, ale żeby odznaczały się wyższa jakością.  Właśnie w sposób pozbyłam się ze swojego otoczenia rzeczy, które nie spełniają moich oczekiwań.  Zatem czy marka ma znacznie? I tak i nie. Nie utożsamiajmy mniejszej marki z gorsza jakością a światowego lidera przodującego w sprzedaży jako najbardziej prestiżowego i wysokojakościowego producenta.

Upraszczając swoje życie podczas zakupów marki pozwalają mi zrobić selekcję moich zainteresowań. Są marki, które lubię i kupuje oraz są takie które po prostu omijam właśnie ze względu przede wszystkim na jakość. Marka w pewien sposób ma znaczenie, szczególnie, gdy wiemy, czego oczekujemy i co może nam dana marka dać. W popularnych sieciówkach ciężko jest znaleźć ubrania, które są dobrze skrojone z wełny czy egipskiej bawełny, natomiast w mniejszych,  sklepach możesz kupić wysublimowaną odzież lepszej jakości, dokładnie to jest marką. To, co sprzedajesz, jak to robisz, czy jest to zgodne z Twoimi przekonaniami i przekonaniami innych. 

Marka to Ty. 

Bądź, jak najlepszą marką. 

Zgodną z własnymi wartościami. 
Minimalizm w każdym aspekcie życia.

Minimalizm w każdym aspekcie życia.

Wyłączyłam się. Przez dłuższy okres nie było mnie nigdzie, zajęłam się sobą i swoim rozwojem. Poświęciłam się skończeniem pracy licencjackiej oraz czemuś, co miejmy nadzieje ujrzy światło dzienne za jakiś czas, dodatkowo sporo uwagi przeznaczyłam na swoje zdrowie witalne i psychiczne. Tak, skończyłam pierwszy stopień studiów. Tak, zajęłam się sobą. Tak, jestem dumna, że minimalizm odgrywa tak ważna rolę w moim życiu. W każdym aspekcie. Zaczęłam żyć w sposób, który w dużej mierze poprawia moje życie i życie moich bliskich. Minimalnie w świecie wirtualnym, maksymalnie w realnym. Minimalistyczne życie.  


Kiedyś wspominałam o swojej historii minimalizmu, o której możecie przeczytać tu. Zaczęłam się pozbywać, rzeczy, które zajmują mi przestrzeń, ludzi, którzy sprawiali, że stałam w miejscu, przestałam robić rzeczy, które nie sprawiały mi satysfakcji, przestałam się zmuszać i nie robić czegoś, jeżeli faktycznie nie miałam w danej chwili na to ochoty. Wiele razy próbowałam usiąść i napisać tekst, jednak biała kartka, którą zastałam, pozostawała dalej białą kartką, do dzisiaj.

Nie pokazywałam co się u mnie dzieje, nie upubliczniałam swoich myśli, bo najpierw wszystko trzeba było uporządkować i nakreślić nowe cele i wyzwania do osiągnięcia w krótkim i długim terminie. Dzień po tym, jak obroniłam licencjat, wyjechaliśmy na Mazury, tylko po to, by poczuć ciszę i spokój, porozmawiać ze sobą i odciąć się od otaczającego świata. Pobyć z własną głową i swoim życiem. Zrozumiałam, jak niewiele potrzebuję do tego, by spełnić swoje najpilniejsze potrzeby i jak niewiele człowiek potrzebuje, by poczuć spokój. To nie są najnowsze samochody, nie jest to luksusowe mieszkanie ani nie jest to określona suma na koncie. Jest to po prostu wewnętrzny spokój, który daje Ci wolność. To właśnie dlatego zaczęłam się interesować minimalizmem, by być wolna od konsumpcji, wolna od ograniczeń, wolna od materializmu.

Półki z każdym dniem stawały się coraz bardziej puste, nie tylko te z ubraniami, ale również te, gdzie znajdowały się dokumenty czy kosmetyki. Kuchnia przeszła selekcję i dokładnie tak samo dzieje się teraz ze wszystkim wokół mnie. Robię selekcję w każdym aspekcie życia. Tego, co jest mi potrzebne, co kocham, co lubię, co chcę robić i co powinnam mieć. Tylko to, co faktycznie jest dla mnie. Co poprawia mnie lub ułatwia mi byt. Żyję na własnych warunkach, tak, jak tego chce ówczesna Kasia, czy Kasia za 5 lat. Oczywiście, zmienię się, ale chęć rozwoju siebie i poprawy jakości swojego życia, myślę, że nigdy.

Teraz żyję minimalistycznie, bo tak chcę i jest to zgodne ze mną i moim myśleniem. Wyrzuciłam wiele ze swojego życia, nie jestem w stanie powiedzieć, czy jest to już ponad 30% czy może 50%, nie wiem. Złapałam dystans do posiadania, nie ograniczam się w ilości posiadanych przedmiotów, wiele guru minimalizmu mówi o tym, że powinno się mieć 100 przedmiotów, jednak ja uważam, że jest to ograniczenie i popadanie w obsesję. Nie będę tak żyć. Nie będzie mnie nic ograniczać. To, ile masz przedmiotów, nie ma praktycznie żadnego znaczenia. Jednak znaczenie ma to, jak się z tym czuję.

Czuję się wolna.
Czuję się niezależna.
Czuję się zgodna.
Czuję się swoja.

Uszyłam letnią sukienkę.

Uszyłam letnią sukienkę.

Szukałam czasu, szukałam wymówek, szukałam siebie. Znalazłam czas na odnalezienie swojej pasji i priorytetów, znalazłam wymówki, które sprawiały, że stałam w miejscu, znalazłam siebie i to, czego chcę. Być w pełni naturalnym. Właśnie tego chcę. Bez makijażu osobowości, bez kolorowych ubrań przysłaniających mój charakter, bez butów, które nie pomagają w odnalezieniu wolności. Zaczynam brać swoje życie mocno za rogi. Czas start.

Odkąd moje zainteresowanie prostotą, życiem bardziej uważnym, stało się sposobem na codzienność. Zmienił mi się tok myślenia dotyczący rzeczy, przedmiotów otaczających, gotowania, ubierania się. Ogólnie, wszystkiego. Wszystko jest jakieś bardziej przemyślane, bardziej moje. Posiadanie własnej maszyny do szycia daje ten komfort, że możesz stworzyć coś dla siebie, coś, co jest w Twojej głowie a nie ma tego na sklepowych półkach. Indywidualnego. Twojego. Mieliście już okazję widzieć sukienkę, która wyszła spod mojej ręki we wpisie Co zyskałam przez niewydawanie pieniędzy na ubrania przez 3 miesiące?. Teraz przedstawiam Wam letnią sukienkę, całkowicie inną, dalej prostą, dalej uniwersalną, po prostu moją. 

Lniana sukienka uszyta na miarę.

Na zdjęciu widzicie sukienkę, która wyszła spod mojej ręki właśnie dzisiaj. Lniana, beżowa, naturalna, przewiewna, prosta. Styl naszego ubierania się, często mówi sporo o człowieku, niektórzy eksperymentują z modą zaciekawieni trendami i poszukiwaniem swojego unikatowego stylu, inni wybierają klasyczne modele, które podkreślą skromność i profesjonalizm. Dokładnie tak samo jest ze mną, zdecydowanie bardziej wolę formalne stroje niż codzienne. Mimo że sukienka uszyta dziś w żaden sposób nie przypomina formalnej, to jest to prosty strój codzienny na letnie dni.

Planuję pokazywać Wam częściej uszyte przeze mnie ubrania, co o tym myślicie? Zainteresowani jesteście tematem szycia i projektowania ubrań, w które wpadłam i wiem, że przyszłość pokaże, co można zrobić z kawałkiem pięknej tkaniny. Jak Wam się podoba sukienka?

Pozdrawiam, 
Katarzyna Basara
Kobieta z innej bajki

Kobieta z innej bajki

Spotykam ją codziennie i bacznie obserwuję zastanawiając się dokąd zmierza, jaki miała dziś dzień i czy jest szczęśliwa. Chodzi codziennie podobnymi ścieżkami w wysokich szpilkach i sukience, gdzie każdy mężczyzna, ale również kobieta odwróci za nią wzrokiem w myślach zastanawiając się kim jest, chociaż ja często widzę ją również, jak spaceruje zmęczona w adidasach bez makijażu i w niedbale spiętych włosach z psem po okolicznych ulicach centrum miasta. Nie jest stąd, pewnie jak co drugi przechodzień, ale z każdym krokiem zostawia po sobie ślad w głowach innych. Obcych. Ona sama jest obserwatorką, dlatego bardzo rzadko widzę, by z kimś rozmawiała, raczej wszystko dzieje się u niej w głowie, myśli, opinie, słowa, plany. Wszystko jest w niej. 

Raczej ciężko dostrzec o czym myśli i co nią kieruje, nie poznasz jej myśli, bo nie pozwoli na to. Głowę zapełniła ważnymi dla niej rzeczami i czasami trochę rozkojarzona zmierza wybranym kierunku. Widzę ją, jak idzie w kilku kierunkach, jednak nie jestem w stanie powiedzieć dokąd, może idzie na ważne spotkanie podpisując nowy kontrakt, może idzie na uczelnię albo do pracy, którą alko kocha albo nienawidzi. Może. Kim jest, dokąd zmierza, o czym myśli i jaka jest, bo wygląda trochę jak kobieta z innej bajki.



Widzę, jak czasem pędzi i nie potrafi się zatrzymać, biegnie przed siebie z otwartym umysłem i gracją najlepszej tancerki świata, wie jak stanąć, by ten krok był dla niej przełomowy. Doskonale wie, czego chce i wie, jak to osiągnąć. Patrzysz na nią w pewnym momencie i wiesz, że osiągnie wiele. Nie widzisz w niej tylko tej czerwonej sukienki, która zgrabnie opina jej wąską talię, ale widzisz w niej kogoś, kim sam chciałbyś być. Z kim chciałbyś zacząć rozmawiać na tematy inne niż codzienność. Kogoś niebanalnego. Z kim możesz porozmawiać o tym, jak powstają meandry, jak architektura XIX wieku przyczyniła się do rozwoju budownictwa, jak ugotować najlepszą lasagne na świecie, a nie o tym, co w polityce, czy jakie ma plany.

Widzę ją, jak czasem się rozpada. Jak jej oczy nie radzą sobie z twardą osobowością, za czym tęskni, może za zatańczeniem w głowie zmysłowej rumby, gdy niestety wszystko przypomina jej o delikatnym walcu. Widzę, jak leży pod kocem z laptopem i zastanawia się, jak ubrać w słowa swoje myśli pełne ideałów, które pewnego dnia zrównały się z jej rzeczywistością i zupełnie odbiegają od tego, co miała zamierzone. Widziałam czasem, jak zaczyna pisać książkę, jednak czy skończyła, tego się nie dowiem. A może jednak pracuje, pisząc kolejny tekst dla kogoś, by zarobić kolejne pieniądze na swoje marzenia. Marzenia, jakie taka kobieta może mieć marzenia, czego ona może chcieć?

Widzę ją delikatną i kobiecą, gdy przegląda piękne zdjęcia zakochanych par, może potrzebuje miłości romantycznej, otoczoną kwiatami i zmysłowymi słowami płynącymi z męskich ust, czy wierzy w miłość, która jest głęboka i jedyna, może potrafi płakać na komediach romantycznych, ale nie potrafi płakać przez codzienność a może to tylko pozory i tak naprawdę jest zupełnie odwrotnie. Gdy w samotne wieczory zamiast spędzać czas przy filmach z kieliszkiem wina w dłoni, spędza go na treningu wydolnościowym swojego ciała. Chce być silna, niezależna, budzić podziw, ale może i lęk. Może jest nawet trochę męska, albo chociaż ma coś z niego. Może jest to typ kobiety, która ma cechy przywódcze i władcze. Jaka jest gdy patrzy w lustro, co widzi, czy widzi siebie tak samo jak my widzimy ją?

Widzę ją, jak patrzy w przyszłość. Odnoszę wrażenie, że robi to ciągle. Zawsze w głowie ma siebie za kilka dni, miesięcy, lat, zawsze w głowie ma swoje ideały. Zawsze ma do czego dążyć i nawet zasypiając u boku swojego mężczyzny, bo pewnie przy swoim boku kogoś ma, w głowie ma to, jak wszystko będzie wyglądało za kilka lat. Cierpiąc na bezsenność widzi siebie, przez co może zaplanować każdy swój ruch. Dokładnie tak samo jak w grze, grze nazwanej życiem. Walką o siebie. 

Jednak ludzie mijający ją na co dzień widzą w niej tylko niemowę w pięknej czerwonej sukience podkreślającą jej wysportowaną sylwetkę, ciałem spryskanym dziewczęcym zapachem od Kenzo i wysokich szpilkach, w których chodzi, jakby się w nich urodziła. Widzimy tylko to, co chcemy widzieć. Mijamy ludzi nie myśląc o tym, kim są, jakie mają marzenia, jakie życie wiodą lub chcieliby wieść, nie pytamy. Ona obserwuje, widzi ludzi, widzi świat trochę innym, tak samo jak świat, widzi ją inną. 

Jako kobietę z trochę innej bajki.


Obserwatorzy

Copyright © 2014 Kasia Basara , Blogger